Pojechaliśmy tam, aby szerzyć boską miłość ...
Dodane przez Szymon dnia 02 wrzesień 2007 20:19:52
19 południowokoreańskich misjonarzy, porwanych 19 lipca i więzionych przez afgańskich talibów, wróciło w niedzielę do ojczyzny. Uwolnieni zakładnicy odlecieli w piątek z Afganistanu do Dubaju, skąd w niedzielę przybyli do Incheon na zachód od stołecznego Seulu. Po krótkiej rozmowie z dziennikarzami misjonarze zostali przewiezieni do szpitala w Anyang na obserwację i spotkanie z bliskimi.
- Pojechaliśmy tam, aby szerzyć boską miłość i wykonywać Jego życzenia. Przepraszamy za wszelkie problemy, jakie sprawiliśmy mieszkańcom oraz rządowi Korei Południowej i jesteśmy wdzięczni, że pozwolono nam wrócić do rodzin - powiedział tuż po powrocie jeden z uwolnionych.
- Mamy ogromny dług wobec kraju i społeczeństwa - mówił. Poprosił również o cierpliwość: - Proszę, dajcie nam chwilę wytchnienia, a potem wszystko wam opowiemy.
Na lotnisku misjonarzom towarzyszyli bliscy dwóch zakładników, zastrzelonych przez talibów.

Oceny
Wielu Koreańczyków surowo ocenia decyzję Kościoła, który wysłał misjonarzy do Afganistanu, kierując się "naiwną wizją świata". Krytycy całą odpowiedzialnością za incydent obarczają wolontariuszy, którzy udali się do Afganistanu mimo ostrzeżeń rządu.
Zachodzą również obawy, że bezpośrednie rozmowy z talibami, w jakie wdał się południowokoreański rząd, poważnie nadszarpnęły reputację Seulu. Wzmocniły natomiast talibów, którzy być może nasilą akcję porwań cudzoziemców. (źródło:PAP)