Zaatakował mnie. Wtedy go objąłem.
Dodane przez Redakcja dnia 25 luty 2013 19:43:01

Za dzielenie się swoją wiarą po domach został aresztowany w Iranie, we wrześniu 2012 r. pastor Saed Abedini, obywatel USA. Wyrokiem irańskiego sądu został skazany na 8 lat więzienia i osadzony w okrytym złą sławą, najcięższym irańskim więzieniu Evin w Teheranie. Od tego czasu jest notorycznie poddawany torturom i upokorzeniom, prześladowany przez współwięźniów oraz poddawany presji wyparcia się wiary.

Kilka miesięcy temu w internecie ruszyła inicjatywa pomocy pastorowi Saedowi savesaeed.org, celem której jest zebranie podpisów pod petycją o jego uwolnienie. Petycja ma być przedłożona odpowiednim instancjom m.in. w ONZ, UE.

18 lutego, na stronie opublikowany został list, jaki pastorowi udało się wysłać do żony. To świadectwo wiary pośród dramatycznej rzeczywistości w Evin.

Saed przyznaje w nim, że obok fizycznego i psychicznego wycieńczenia (spowodowanego oddzieleniem od rodziny) przychodzi mu mierzyć się z "kolejnym więzieniem w więzieniu" na skutek wrogości doświadczanej od osadzonych tam ekstremistów islamskich. Zauważa też, że jest szczególnie pilnowany przez służbę więzienną, tylko dlatego, gdyż jest chrześcijańskim pastorem. 

Wobec dramatycznej rzeczywistości w Evin, składa świadectwo wiary, pisząc, że "prześladowania i trudności są okazjami by doświadczać Jego łaski. Kocham Go. On jest miłosierny i łaskawy dla mnie. Teraz wiem, że nie zostałem zapomniany i że jesteśmy razem na tej ścieżce. Bóg daje mi łaskę".

Opisuje sytuację, kiedy podczas modlitwy został zaatakowany przez jednego ze współwięźniów. W odpowiedzi na atak pastor objął go, wprawiając tamtego w szok. "Często widziałem Poranną Gwiazdę w ciemnościach więzienia i Jego nadzwyczajne dzieła. Trwaj pewnie dla Jego Chwały. On powróci wkrótce. Trwaj z Bogiem i oddaj swoje najlepsze wysiłki dla Jego Królestwa" - notuje słowa zachęty dla żony i wiernych. (za wiara.pl)