USA: obrona rodziny i małżeństwa popłaca
Dodane przez Redakcja dnia 11 listopad 2012 14:41:09

Amerykańska sieć restauracji Chick-fil-A, której właściciele niedawno publicznie potępili homoseksualne zachowania, nie tylko zyskała w oczach obywateli USA, ale może mówić o konkretnym zysku finansowym.

Od czasu, gdy kierujący siecią około półtora tysiąca lokali w całych Stanach Zjednoczonych Dan Cathy skrytykował związki jednopłciowe, podkreślając, że tolerowanie tego typu zachowań sprowadza na naród sąd Boży, restauracje przeżywają prawdziwe oblężenie sympatyków tradycyjnych wartości.

Nie dość, że zanotowano rekordowe sprzedaże, to jeszcze o jedną trzecią wzrosła rozpoznawalność marki. Jednocześnie większość mediów głównego nurtu nie ustaje w krytyce i stara się powielić negatywny obraz tej sieci restauracji.

Natomiast ruchy gejowskie i lesbijskie zorganizowały akcję ostentacyjnego całowania się jednopłciowych par przed wejściami do Chick-fil-A.

Największe rzesze ludzi przyszły na kurczaka do Chick-fil-A w dniu 1 sierpnia br., kiedy zorganizowano dzień poparcia (Appreciation Day) dla krytykowanych przez środowiska gejowskie właścicieli sieci. Przed lokalami we wszystkich zakątkach USA ustawiały się kolejki ludzi lub – jak w przypadku restauracji samochodowych – rzędy aut. Rynkowa wartość akcji firmy wzrosła o 0,6 proc. i w 80 proc. lokali znacząco poszerzono tzw. bazę klientów. (za ccm.pl)