Żona Baracka Obamy o religijności
Dodane przez Redakcja dnia 07 lipiec 2012 09:49:00

Pierwsza dama USA, Michelle Obama, powiedziała 10 tys. członków Afrykańskiego Metodystycznego Kościoła Episkopalnego w Nashville w stanie Tennessee, że to, co chrześcijanie robią w cichości, jest ważniejsze od przychodzenia co niedzielę do kościoła.

- Nasza podróż wiary nie polega na przyjściu na dobre kazanie, muzykę i jedzenie. Chodzi w niej również o to, co robimy od poniedziałku do soboty, zwłaszcza w cichych momentach naszego życia, gdy nie jesteśmy w centrum uwagi i podejmujemy codzienne decyzje co do naszego postępowania - powiedziała.

- Jezus nie ograniczył swojej służby do czterech ścian kościoła. On walczył z niesprawiedliwością i codziennie głosił prawdę. Rozpowszechniał przesłanie łaski i odkupienia najmniejszym, ostatnim i zgubionym. Naszym wyzwaniem jest znalezienie Go wszędzie, każdego dnia poprzez to, jak żyjemy - podkreśliła.

Krytycy twierdzą, że M. Obama wygłosiła takie przesłanie w związku z nieregularnym uczęszczaniem do kościoła rodziny Obamów.

Pastor Jeremiah Wright, do którego kościoła państwo Obamowie uczęszczali, gdy mieszkali jeszcze w Chicago, uważa, że nie wyglądali na osoby zainteresowane regularnym chodzeniem do kościoła. - To nie są kościelni ludzie. Jeżeli chodzi o Michelle, to ona nie wychowała się chodząc do kościoła. Dla państwa Obamów kościół nie odgrywa istotnej roli - stwierdził.

Przy okazji, pierwsza dama zachęciła wiernych do udziału w listopadowych wyborach prezydenckich. Rywalem Baracka Obamy będzie w nich kandydat republikanów - Mitt Romney. (chn24.pl)