Doda skazana
Dodane przez Redakcja dnia 17 styczeń 2012 13:04:00

Na 5 tys. zł grzywny stołeczny sąd skazał Dorotę Rabczewską - Dodę - za obrazę uczuć religijnych określeniem autorów Biblii jako "naprutych winem i palących jakieś zioła". Wyrok jest nieprawomocny.

Być może popularna gwiazdka nie zbiednieje zbytnio z powodu tej kary, jednak nie to jest najważniejsze. Ważniejsze, według mnie, jest morał z bajki o Dody interpretacji z Biblii: nie wystarczy dużo mówić, trzeba jeszcze wiedzieć, co.

Doda stwierdziła, że raczej wierzy w dinozaury niż w Biblię. Dobrze, że chociaż tyle. Wszakże ogólnie znana jest informacja o jej nader wysokim IQ. Pastorzy w USA twierdzą, że nie wierzą w ewolucję. Ci z kolei w powszechnym odbiorze nie kreują się tym stwierdzeniem na równie inteligentnych ludzi jak wspomniana Doda.

Tyle że pastorzy przy okazji nie twierdzą, że Darwin, który teorię ewolucji wykombinował, był zapijaczonym miłośnikiem leczniczych czy innych ziół.

Głupoty można opowiadać. Dobry kawał nie jest zły. Cięty dowcip jest też oznaką inteligencji, ale do momentu, kiedy nie zaczyna się kogoś obrażać.

A co do obrazy, to w tym procesie – poza uczuciami religijnymi – obrazić chciano również inteligencję zupełnie przeciętnych, nie tak wybitnych jednostek jak Doda. Nawet taki zwykły człowiek jak ja wie, że „napruty” nie znaczy „dobrze nastawiony”. Sąd się skonsultował ze specjalistami i tę opinię podzielił. Co za szczęście. Prostaczkowie górą! (Jan Drzymała/info.wiara.pl)