Asia Bibi udzieliła wywiadu
Dodane przez Redakcja dnia 30 grudzień 2011 19:27:40

Pakistańska chrześcijanka Asia Bibi trafiła do więzienia, ponieważ wystąpiła w obronie swej wiary, kiedy muzułmańscy współpracownicy szydzili z niej i próbowali zmusić ją do przejścia na islam. Została za to oskarżona o bluźnierstwo i skazana na śmierć. Ze względu na protesty, jej kara do tej pory nie została wykonana. Te święta były jednak dla Bibi już trzecimi spędzonymi za kratkami.

Pameli Geller, autorce książek wzywających do powstrzymania islamizacji Ameryki, udało się zadać jej kilka pytań poprzez pracującego w Pakistanie działacza praw człowieka Xaviera Williama. Odwiedził on niedawno Asię Bibi w więzieniu i zadał jej wspomniane pytania. Dalej >>>

 


Treść rozszerzona


Oto treść pytań i odpowiedzi Asii Bibi:

Pamela Geller: Co się stało, gdy zostałaś aresztowana?

Asia Bibi: Kiedy zostałam aresztowana, policja na mnie napadła i mnie dręczyła. Przez wiele dni pozostawałam w stanie szoku. Pościłam i modliłam się. Moja rodzina znalazła się w kłopotach. Musiała zmieniać miejsce pobytu. Przebaczyłam jednak muzułmanom, którzy sprawili, że ja i moi bliscy znaleźliśmy się w tej sytuacji.

Pamela Geller: Jak jesteś traktowana?

Asia Bibi: Przebywam w niewielkiej celi. Każdego dnia mogę wychodzić tylko na pół godziny. Z rodziną wolno mi się spotykać na godzinę we wtorki. Dano mi surowe jedzenie do gotowania dla siebie, ponieważ administracja więzienia boi się, że mogę zostać otruta. Inni chrześcijanie oskarżeni o bluźnierstwo byli truci lub zabijani w więzieniu. Ochrona jest uprzejma. Choć w ubiegłym tygodniu doszło do ostrej wymiany słów z jedną ze strażniczek i ona próbowała mnie udusić. Po tym incydencie została zawieszona.

Pamela Geller: Czego się spodziewasz, jeśli chodzi o przyszłość?

Asia Bibi: Modlę się i poszczę. Chcę być z moją rodziną, przytulać moje córki, całować je. Czekam na termin apelacji z Sądu Najwyższego w Lahore odnośnie mojej kary śmierci. Organizacja Life for All wspiera moją rodzinę i wynajęła adwokata dla mojej sprawy. Do Sądu Najwyższego w Lahore wpłynęła petycja w sprawie rozpatrzenia mojej sprawy. Mam nadzieję, że zostanę wypuszczona na wolność, choć islamscy duchowni oferują 8 tys. dolarów każdemu, kto mnie zabije. Wszystko pozostawiam Bogu. Zaakceptuję Jego wolę.

Pamela Geller: Czy masz jakąś wiadomość dla chrześcijan w Stanach Zjednoczonych?

Asia Bibi: Proszę ich, by się modlili i zrobili coś dla chrześcijan w Pakistanie, którzy cierpią i są prześladowani. Jest wielu innych wierzących w więzieniach, którzy potrzebują wolności. Chrześcijanie w USA mogą pomóc organizacjom broniącym praw człowieka, które walczą o prześladowanych i stać się głosem tych, którzy są tego głosu pozbawieni.

Pamela Geller: Czy Amerykanie mogą Ci w jakiś sposób pomóc?

Asia Bibi: Mogą się modlić i prosić swój rząd i przedstawicieli, by zrobili coś dla prześladowanych chrześcijan.

Pamela Geller: Co sądzisz o pakistańskim prawie o bluźnierstwie?

Asia Bibi: Prawo o bluźnierstwie stworzyli ludzie. W Pakistanie jest używane do prowadzenia osobistych wojen. Powinno zostać zniesione lub przynajmniej zmodyfikowane. Zabrało życie wielu niewinnym osobom. Ja również zostałam fałszywie oskarżona.

Pamela Geller: Jaka jest ogólna sytuacja chrześcijan w Pakistanie?

Asia Bibi: Nie jest najlepsza. Chrześcijanie zwłaszcza na wsi prowadzą najgorsze życie. Są źle traktowani, wykorzystywani i wrabiani, ponieważ nie są w stanie walczyć o swoje prawa. Organizacje pozarządowe potrzebują wsparcia, by im pomagać. Chrześcijanom odmawia się prac państwowych i szacunku. Tylko 10% wierzących jest w stanie uzyskać dobrą pracę i dać sobie radę - tylko dlatego, że są wykształceni. Różne osobliwe prace w tym kraju są zarezerwowane tylko dla chrześcijan.


Pamela Geller relacjonuje, że Xavier William rozmawiał również z córkami Asii. Jej córka Alishba powiedziała: "Modlimy się i pościmy za naszą mamę, by mogła być z nami. Odwiedzam ją razem z moim ojcem. Za każdym razem, gdy ją widzę, nie mogę się powstrzymać i wybucham płaczem. Moja mama stara się złapać mnie za rękę przez luki pomiędzy kratami i mówi: "Miej wiarę w Panu. On pewnego dnia przyprowadzi mnie do domu". Za każdym razem, gdy słyszę te słowa, wołam do Pana, żeby przyprowadził mamę z powrotem, byśmy znów mogli być z nią". (za chn24.pl)