Kościół zarabia na erotyce?
Dodane przez Redakcja dnia 31 październik 2011 17:03:48

Wielka, niemiecka grupa wydawnicza Weltbild ma swej ofercie internetowej ponad dwa i pół tysiąca książek z gatunku erotyki. Problem polega na tym, że należy ona w całości do... niemieckiego Kościoła katolickiego.

 

O tym, że w ofercie augsburskiej firmy wydawniczo-dystrybucyjnej Weltbild znajdują się liczne tytuły z pogranicza erotyki i pornografii mówiło się od lat. No cóż, to samo można powiedzieć o wielu innych oficynach, dysponujących katalogiem online i prowadzących sprzedaż wysyłkową. Weltbild nie jest jednak zwykłą firmą. Po pierwsze: to druga co do wielkości, po korporacji Amazon, księgarnia internetowa w Niemczech, a po drugie - co w tym przypadku najważniejsze - należy w stu procentach do niemieckiego Kościoła katolickiego.

 

Ta wiadomość, powtórzona i rozpowszechniana także za pośrednictwem kościelnej platformy internetowej kath.net, wywołała zrozumiały niepokój i zamieszanie w diecezjach i w Konferencji Episkopatu Niemiec. Zapowiedziano pilne i dogłębne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie stosownych konsekwencji.

 

Dlaczego dopiero teraz? Wydawnictwo Weltbild należy do Kościoła od trzydziestu lat. Jego profil powinien być zatem biskupom dobrze znany. Od dłuższego czasu wzburzeni katolicy, zarówno indywiduwalnie jak i zbiorowo, przesyłali na ich ręce listy protestacyjne i dokumenty dowodzące jednoznacznie, że spora część oferty internetowej tej oficyny, poświęcona erotyce, sensacji, satanizmowi, przemocy, magii, ezoteryce i technice militarnej nie da się pogodzić z oficjalną nauką Kościoła. (za onet.pl / GK / Deutsche Welle)