Pudełko gwoździ
Dodane przez Redakcja dnia 26 luty 2007 11:38:57

Autor: Pewien Nastolatek

Rano budzę się, otwieram oczy. Wyciągam te moje gwoździe z pudełka i zaczynam wbijać je jeden po drugim. Wychodząc do szkoły też ciągle muszę nieść to ciężkie, wstrętne pudło ze sobą. Już odkąd pamiętam dźwigam je i wbijam gwóźdź za gwoździem. Ale co to może znaczyć? Co to jest i czemu pomimo, że mnie to tak obciąża i męczy, ciągle to robię? Nie wiem... Może to jest po prostu moja rzeczywistość.
 
Kolejny dzień, znowu wstaję i wszystko zaczyna się od nowa. Wychodzę do szkoły. Świat jak zwykle taki sam. Czarno-biały, żadnych innych kolorów, nic... Idąc ulicą przyglądam się ludziom, którzy beznamiętnie podążają, każdy w swoją stronę. Nagle spostrzegam dziwną postać. Cała jest w różnych barwach i co dziwne... nie ma ze sobą pudełka. Nie wbija gwoździ. Spoglądam na innych ludzi. Czarno-biała rzeczywistość z pudełkiem gwoździ w ręku. Znowu patrzę w jego stronę. Te kolory, nie potrafię ich opisać. Ta jego radość...
 
Poczułem strach, on patrzy prosto na mnie i zaczyna iść w moją stronę. W pierwszym momencie chciałem uciec, ale nie mogłem. Czułem jakbym się zakorzenił. Podszedł, z wielką troską i litością spojrzał na moje pudełko i zapytał:
- Czy ty wiesz co to jest? Czy wiesz dlaczego codziennie wbijasz te gwoździe?
Z wielkim zdziwieniem spojrzałem na nie i zacząłem się zastanawiać, pierwszy raz w życiu, nad tym po co i dlaczego ja to robię. Ale nic nie przychodziło mi do głowy. Spojrzałem na niego i drżącym głosem odpowiedziałem:
- Nie wiem, to jest po prostu część mojego życia.
- Czy nie czujesz się zmęczony tym ciągłym noszeniem ze sobą tego ciężaru? Czy nie chciałbyś się go pozbyć? - zapytał.
Byłem w szoku, nie zdawałem sobie sprawy, że to jest w ogóle możliwe, i na dodatek ostatnio dużo myślałem nad tym, że jest to dla mnie dużym obciążeniem. Tak chciałbym się tego pozbyć.
- Tak jestem zmęczony, ale nie sądzę, żebym mógł to zostawić, tak po prostu - odpowiedziałem.
- Jest pewna osoba, która chcę wziąć od ciebie ten ciężar, jeśli tylko chcesz. On jest w stanie ci pomóc, weźmie to na siebie i będzie go niósł, już zawsze, przez całe twoje życie, jeśli tylko mu na to pozwolisz.
W moim wnętrzu zaczęło dziać się coś dziwnego, uczucia grały w moim sercu. Myśli wirowały. Kto to jest? Dlaczego ktoś chciałby nosić te moje paskudne i ciężkie pudło? Kim jest, że tak bardzo chce się poświęcić, że mógłby to dla mnie to zrobić?
- Kim on jest i jaki związek z Nim mają moje gwoździe? - zapytałem.
- To jest Jezus Chrystus, a każdy ten gwóźdź zadaje mu ból, każdym swoim gwoździem codziennie go ranisz...
- Niemożliwe, ja nie.. przecież... ja, nikogo nie krzywdzę... - przerwałem mu.
- Jezus Chrystus dwa tysiące lat temu przyszedł na Ziemię tylko dlatego, że tak bardzo umiłował ludzi, że chciał ich uratować, aby nie zatonęli w swoim codziennym życiu pełnym grzechu. Każdy twój gwóźdź to jest grzech, za który On umarł, Bóg wysłał Go dlatego, aby On umarł za nas i żeby wziąć na siebie nasze grzechy. Ludzie posłali Go na krzyż... 
Umilkłem, zdałem sobie sprawę czym jest ta codzienna czynność, którą wykonuję wciąż tak monotonnie. Czułem jak moje serce krzyczy. Moje oczy zapłonęły. Popłynęły z nich łzy. Rozpłakałem się na środku ulicy jak dziecko. Czarno-biały świat patrzył na mnie, ale nic mnie to nie obchodziło. Z moich ust padło pytanie:
- Co mam zrobić?
- Pomódl się razem ze mną, może takimi słowami: "Panie, Boże mój, Panie Jezu, wiem, że każdym moim grzechem raniłem Cię. Teraz już to wiem i dłużej już tak nie mogę żyć. Przepraszam, że tyle razy Cię zasmuciłem. Przebacz mi i proszę zostań Panem mojego życia..."

Te słowa zostały w moim sercu na bardzo długo. Otworzyłem oczy i zacząłem widzieć świat w kolorowych barwach. Drzewa były zielone, niebo było niebieskie, a moje serce było czerwone. A radość była wielka. Pan Bóg zabrał ode mnie te ciężkie pudło. A ja mogłem biegać, skakać i radować się. Dziękowałem Mu za to, że poczułem się wolny. Dziękuję Mu aż do dzisiaj.

A czy TWOJE grzechy nie odbierają ci wolności? Czy nie czujesz się zniewolony tym ciągłym wbijaniem gwoździ? Wiesz już, że jest osoba do której możesz się zwrócić... Wiesz już, że jest inna droga... Jeśli tylko chcesz On zmieni twój czarno-biały świat! Pamiętaj o tym!

                             Nastolatek, który zaufał.