Czy Polska potrzebuje ewangelizacji.
Dodane przez Redakcja dnia 28 lipiec 2006 21:03:55

Autor: Eugeniusz Gradek

"Kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym rodem, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi." ew. Marka 8:38

Ponad 90% obywateli naszego kraju uważa się za ludzi wierzących. Dane Kościoła rzymskokatolickiego określają liczbę wyznawców na ponad 34 miliony - Rocznik Statystyczny. Do tego należy jeszcze dodać nieznaczny procent prawosławnych i protestantów. W przeprowadzonym przez CBOS sondażu, 57% pytanych kojarzy polskość z przynależnością do Kościoła rzymskokatolickiego. Liczby są naprawdę imponujące, ale rzeczywistość budzi pewne obawy co do ich miarodajności. Zastanawia mnie kilka rzeczy, choćby to, że tak wiele osób bierze udział, a nawet sympatyzuje z festiwalami organizowanymi przez wyznawców innego boga - Kryszny, choć pierwsze przykazanie mówi wyraźnie "Nie będziesz miał innych bogów obok Mnie". Jest jeszcze coś co mnie zupełnie zadziwia. Kiedy zaczyna ktoś w towarzystwie mówić o Jezusie od razu pojawia się podejrzenie, ze jest z nim coś nie tak. Czy nie wydaje się to rzeczą co najmniej dziwną, by nie powiedzieć - żenującą ? Od kilku lat przy okazji Koncertów Muzyki Chrześcijańskiej staram się powiedzieć kilka zdań o Bogu. Kiedy pada to słowo ze sceny, zdarza się, że ktoś wychodzi. Nie dziwiłbym się temu gdybym żył w jakimś kraju islamskim, ale przecież jestem w Polsce, chlubiącej się swoją wiarą. Nasuwa się tu pytanie, co to za wiara ? Pozwólcie że odpowiem na nie.

Moim zdaniem religia w naszym kraju jest fasadą, za która próbuje się ukryć wielu ludzi, nie mających poza metryką chrztu zbyt wiele z wiarą wspólnego. Uważam, że Polska potrzebuje ewangelizacji, ponieważ staliśmy się krajem wtórnego analfabetyzmu religijnego. Krajem, gdzie instytucjonalizm i formalizm kościelny wziął górę nad duchem Ewangelii. Boga zna się tu z litery, próbuje się go znaleźć w murach świątyni. Choć tak naprawdę w Dziejach Apostolskich 17,24 można przeczytać "Bóg który stworzył świat i wszystko na nim, on, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką". Sądzę, że jeśli Bóg gdzieś może zamieszkać, to w sercu człowieka i o tym nie decyduje metryka chrztu, ani przynależność wyznaniowa, ale osobiste życie z Bogiem, wiara jest czymś bardzo intymnym i osobistym, co rodzi się tylko pomiędzy człowiekiem i Bogiem. Apostoł Paweł w I Liście do Koryntian 2,5 i 4,20 mówi; "Wiara nasza ma się opierać nie na mądrości ludzkiej lecz na mocy Bożej. Albowiem nie na słowie, lecz w mocy przejawia się Królestwo Boże". Zdaje się, że ta moc gdzieś wywietrzała ze świątyń w naszym kraju, zastąpiły ją piękne obrazy witraże, rzeźby i freski. Lecz człowiek aby uwierzyć niekoniecznie musi zobaczyć tyle piękna, ale raczej doświadczyć mocy Bożej. Tego serdecznie wszystkim życzę.