Pytanie o sens życia.
Dodane przez Redakcja dnia 27 czerwiec 2006 11:36:44

Autor: Eugeniusz Gradek

Bo cóż pozostaje człowiekowi z całego jego trudu i porywów jego serca, którymi się trudzi pod słońcem, skoro całe jego życie jest tylko cierpieniem, a jego zajęcia zmartwieniem i nawet w nocy jego serce nie zaznaje spokoju? To również jest marnością. (Kazn. 2:22-23)

Powyższe słowa są pytaniem o sens ludzkiego życia z perspektywy człowieka, który o życiu wiedział wiele. Znał historię wielkiego króla Salomona, który miał władzę, sławę, duże pieniądze, piękne kobiety, ale pomimo tego nie był zadowolony z życia. Dlaczego? Przypomina mi się tutaj fragment musicalu "Skrzypek na dachu" gdzie biedny Żyd Tewi marzy o wielkim bogactwie i śpiewa - "gdybym był bogaty". No właśnie gdybym był bogaty, gdybym miał to co chcę to czy wtedy byłbym szczęśliwy? Słowa kaznodziei zdają się zaprzeczać temu. Więc jak to jest z tym szczęściem ludzkim?


Na tego typu pytania starają się od wieków odpowiedzieć filozofowie. Jeden z nich wielki Sokrates powiedział po prostu; wiem że nic nie wiem. Filozofowie uwielbiają zadawać wiele pytań ale na niewiele z nich potrafią odpowiedzieć. Mądrość ludzka w zestawieniu z prozą życia bywa często bezradna. Apostoł Paweł pisze; Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.(1 Kor. 1:20-21) Jeden z ojców kościoła, Augustyn miał kiedyś powiedzieć; że w sercu ludzkim jest taki otwór, do którego kształtem nic nie pasuje oprócz Jezusa. Kiedy owo puste miejsce w sercu zostanie wypełnione, wtedy człowiek staje się szczęśliwy. Jeżeli człowiek znajdzie Boga w swoim życiu to odpowiedź na takie trudne pytania jest o wiele prostsza. Stwórca zna najlepiej dzieło swych rąk. On też wie, co jest tak naprawdę potrzebne ludziom w danej chwili.

Wspomniany powyżej Żyd Tewi widział rozwiązanie swoich problemów w osiągnięciu bogactwa. Ale Pan Jezus powiada: "Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie". (Łk 12,15) Później opowiedział swoim słuchaczom historię o bogatym człowieku, który cierpiał na nadmiar bogactwa. Bogacz pragnął rozwinąć swój biznes i pędzić spokojnie życie w przepychu. Ale nie przewidział, że oto któregoś dnia Bóg powie: "Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty".(Łk 12,20-21)

Człowiek zdaje się być szczęśliwym gdy ma jasno sprecyzowany cel życia. Kiedy dąży do czegoś, co może być trudne, ale osiągalne. Tutaj chciałbym postawić pytanie; jaki cel priorytetowy powinien mieć w życiu człowiek wierzący? Apostoł Piotr daje na to pytanie prostą odpowiedź; Osiągając cel wiary, zbawienie dusz.(1 Piotr. 1:9) Jeżeli z tej perspektywy popatrzymy na życie, to czas ziemskiej egzystencji wydaje się być jedynie ulotną chwilą, poprzedzającą główny cel, którym jest żywot wieczny.

Bóg kocha człowieka, stworzył go jako nieśmiertelnego, umieścił go w przepięknym ogrodzie Eden i dał mu władzę. Ale człowiek popełnił błąd posłuchał kłamstw diabła, stracił władzę, stał się śmiertelny i podatny na cierpienie. W dodatku Adam ani Ewa nie potrafili sobie poradzić z poczuciem winy. Adam zrzucił winę na Ewę. Do dzisiaj zresztą mężowie chętnie naśladują ten model rozwiązywania problemów rodzinnych. Ewa zaś oskarżyła diabła. Oboje w tym przypadku próbują w niewłaściwy sposób wykorzystać prawdę. Rzeczywiście szatan jako kusiciel odegrał w tym zdarzeniu niebagatelna rolę, ale to ludzie podjęli suwerenną decyzję i musieli później ponieś jej konsekwencje. Prawda jest fundamentalną zasadą dobrego życia a szantaż to przykład złego jej wykorzystania. Ci, którzy powielają schemat samousprawiedliwienia. naśladują niestety złe wzorce z ogrodu Eden.

Bóg często zresztą niesłusznie przez ludzi jest oskarżany o tolerowanie zła na ziemi. Jako argument na to daje się przykłady ludobójstwa z czasów II wojny światowej. Warto jednak zauważyć w tym miejscu, że to nie Bóg wybudował obozy zagłady ale to ludzie ludziom zgotowali tak straszny los. Widać tutaj ewidentnie fatalne konsekwencje życia człowieka bez Boga. Za wyrządzanie zła na tym świecie jest odpowiedzialny zupełnie ktoś inny. To szatan jest nazwany księciem tego świata.(2Kor 4,4) To właśnie on jest odpowiedzialny za czynienie zła na ziemi. Niestety szatan dość często dla człowieka staje się inicjatorem albo inspiratorem grzesznego postępowania. Po buncie w ogrodzie Eden ludzie zostali z niego wypędzeni i dostali się pod wpływ złego ducha.

Apostoł Paweł opisuje to tak: "I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście." (Efez. 2:1-5)

Jednak Bóg daje obietnice innego lepszego życia po śmierci. "I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły."(Obj. 21:4) Kiedy umarł biedny i schorowany Łazarz to doznał pociechy w nowej rzeczywistości. (Łk 16,25) Boża obietnica szczęścia odnosi się w dużej mierze do życia po śmierci. Tak więc chrześcijanin powinien skoncentrować się na zagadnieniu zbawienia i wynikającego z niego życia wiecznego z Bogiem.

Na pytanie po co żyjemy i jaki sens ma nasze egzystowanie możemy otrzymać odpowiedź w objawieniu się Tego, który nas do życia powołał. W swoim Słowie Bóg ukazuje nam prawdę. Jesteśmy Jego dziećmi. Kiedy jesteśmy w Nim a On w nas wtedy możemy zobaczyć we właściwym świetle sens swojego życia. W Ewangelii Jana czytamy: Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego. (Jan 1,12)

Naszym powołaniem jest bycie dzieckiem Bożym, które w swym życiu oddaje Stwórcy chwałę i z utęsknieniem oczekuje spotkania z Nim.