Dar poczucia humoru
Dodane przez Redakcja dnia 13 sierpień 2009 13:08:25

Autor: Past. Marian Biernacki

W dzisiejszym rozważaniu poruszymy sprawę żartowania. Dwadzieścia pięć lat temu, 11 sierpnia 1984 roku prezydent Stanów Zjednoczonych, Ronald Reagan w ramach próby głosu przed rozpoczęciem audycji radiowej wypowiedział następujące słowa: Rodacy, miło mi oznajmić, iż podpisałem ustawę na zawsze delegalizującą Związek Radziecki. Za pięć minut rozpoczynamy bombardowanie. To był oczywiście żart, ale czy coś takiego miało prawo pojawić się na ustach tak ważnego człowieka?

Ogólnie rzecz biorąc, lubimy ludzi z poczuciem humoru. W ich towarzystwie robi się nam raźniej. Są kontaktowi, optymistyczni i potrafią w porę rozładować niejedno napięcie emocjonalne. Wcale nie muszą przy tym opowiadać dowcipów i anegdot. Zwyczajnie, są chodzącą wesołością i jeśli tryskają tym humorem umiejętnie, świat wokół nich jest dla nas piękniejszy.

Podstawowym nośnikiem humoru są gesty i słowa. Pismo Święte udziela wielu wskazówek dla mówiących. Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu [Kol 4,6]. A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym, także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie [Ef 5,3–4]. Jak widać, Biblia nie ma nic przeciwko dobrym żartom. Piętnuje to, co nieprzyzwoite. Chrześcijanin nie musi być ciągle śmiertelnie poważny. Chodzi o to, żeby był czysty.

Jakie są granice dobrego poczucia humoru? Z pewnością są one uzależnione od osobowości i nastroju towarzyszących nam ludzi. To, co w jednym przypadku wywoła zdrowy uśmiech, w innej sytuacji może zadziałać zupełnie odwrotnie i zranić lub wkurzyć naszego towarzysza. Trzeba uważać, żeby nasze żarty nie przerodziły się w kpienie i wyśmiewanie bliźniego. Już zupełnie nie można doprowadzać do sytuacji, gdy ktoś z powodu naszych żartów czuje się oszukany. Do obłąkanego, który rzuca płonące głownie i śmiertelne strzały, podobny jest człowiek, który oszukał swojego bliźniego, a potem mówi: Ja tylko żartowałem [Prz 26,18–19].

Są ludzie, którzy nie znają się na żartach. Oni zawsze skrytykują nasze poczucie humoru. Miejmy to na uwadze, ale nie rezygnujmy. Dobre poczucie humoru jest wielki darem. Jeżeli Bóg nas nim obdarzył, to nie żartujmy sobie, tylko go używajmy .