Droga do Bożych cudów w moim życiu
Dodane przez Redakcja dnia 10 lipiec 2009 13:21:53

Autor: past. Leszek Mocha

      „Potem było święto żydowskie i udał się Jezus do Jerozolimy. A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków. W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody. Od czasu do czasu zstępował bowiem anioł Pana do sadzawki i poruszał wodę. Kto więc po poruszeniu wody pierwszy do niej wstąpił, odzyskiwał zdrowie, jakąkolwiek chorobą był dotknięty. A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat. I gdy Jezus ujrzał go leżącego, i poznał, że już od dłuższego czasu choruje, zapytał go: Chcesz być zdrowy? Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi. Rzecze mu Jezus: Wstań, weź łoże swoje i chodź. I zaraz ten człowiek odzyskał zdrowie, wziął łoże swoje i chodził. A właśnie tego dnia był sabat. Toteż mówili Żydzi do uzdrowionego: Dziś sabat, nie wolno ci nosić łoża. On zaś odpowiedział im: ten, który mnie uzdrowił, rzekł mi: Weź łoże swoje i chodź. Pytali go: Cóż to za człowiek, co ci powiedział: Weź je i chodź? A uzdrowiony nie wiedział, kto to był, bo Jezus niepostrzeżenie oddalił się od tłumu, który był na tym miejscu. Później spotkał go Jezus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało. Odszedł ten człowiek i powiedział Żydom, że to Jezus go uzdrowił.” Ewangelia Jana 5:1-15

      To co Bóg chce powiedzieć do na przez ten tekst, będzie pożyteczne dla naszego duchowego życia i wiary. Będzie pożyteczne ku temu, abyśmy mogli doświadczać Bożych cudów, gdyż Pan nasz jest Bogiem cudów. Jezus Chrystus jest wczoraj, dziś i na wieki ten sam.

Dzisiaj nie potrzebujemy sadzawki Betezda, Jezus jest obecny wśród nas. Dzisiaj Jezus pragnie dotknąć naszych ciał abyśmy byli uzdrowieni.

Sadzawka Betezda to ciekawe miejsce tamtych czasów, jak dzisiejszy dom dla ludzi chorych, wycieńczonych. Tam przychodził anioł od Pana by poruszyć wodę. Jak na loterii, nie oparte na łasce uzdrowienie było udziałem osoby, która jako pierwsza znalazła się w sadzawce. Była to bardzo twarda zasada oparta na zakonie Starego Testamentu.
Nie było to miejsce mistyczne lecz Boże działanie.

Pan Jezus posłany od Ojca niebiańskiego nie przyszedł by znieść zakon lecz go wypełnić. W swej posłudze dotarł do sadzawki Betezda, aby zmienić sposób myślenia i patrzenia leżących tam ludzi, aby zamanifestować Boże miłosierdzie poza prawem i zasadami, które zostały ustanowione. Dzisiaj ten sam Pan Jezus jest pośród nas.
Poprzez tą historię chciałbym pokazać wam jak my dzisiaj na ziemi możemy dojść do miejsca, w którym będziemy przeżywać Boże cuda na co dzień. Boże cuda nie są po to, aby przejawiały się przez jakąś gwiazdę ewangelii lecz aby mogły manifestować się przez każdego z nas i w każdym z nas. Gdziekolwiek jesteśmy, gdziekolwiek się modlimy i oczekujemy na Boże cuda, tam one mogą mieć miejsce. Dzisiaj nie mamy sadzawek Betezda, nie mamy kaplic zborowych, gdzie Bóg manifestuje swoje cuda. Dzisiaj Bóg czyni cuda wszędzie tam, gdzie ludzie ich potrzebują.

Zapoznajmy się ze stopniami osiągania Bożych cudów w swoim życiu lub życiu naszych bliskich:

  1.  Werset 3 „W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody.” Aby w moim życiu manifestowały się Boże cuda, muszę podjąć ważną decyzję. Muszę zmienić otoczenie w którym przebywam, ludzi z którymi się stykam, gdyż oni oddziałowują na nas. Stajemy się podobni do ludzi z którymi przebywamy, czy tego chcemy czy nie. Nasza codzienność jest pełna decyzji. Już dzieci zaczynają decydować, gdy podejmują naukę, studia... ale bardzo ważną decyzją w życiu naszych dzieci jest fakt, jakich przyjaciół sobie wybierają. Gdy patrzymy na wydarzenie przy sadzawce Betezda, możemy sobie wyobrazić jak czuł się ten człowiek, który przez 38 lat przebywał z ludźmi chorymi. Piotr powiedział, że nigdy nie zdradzi Jezusa, że go nigdy nie opuści.... „A odpowiadając, Piotr rzekł do niego: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja się nigdy nie zgorszę.” Mateusz 26:33. Widzimy, że w dniu śmierci Pana stało się inaczej. Piotr znalazł się wśród nieodpowiednich ludzi, którzy go sprowokowali, wywarli na nim duchowe piętno, wynikiem czego było wyparcie się znajomości z Jezusem. Marnotrawny syn, gdy opuszczał dom ojca nie miał zamiaru stracić całej majętności, chciał się usamodzielnić. Związał się jednak z nieodpowiednimi ludźmi i dlatego, że z nimi przebywał, nagle zaczął tracić wszystko co miał, gdyż ci ludzie mieli na niego wpływ. Samson nigdy nie miał pragnienia utracić swojego pomazania. Pielęgnował swoje włosy, dbał o to, aby były długie, gdyż taki był Boży plan. Związał się jednak z kobietą, która miała wpływ na utratę Bożego namaszczenia. Ważną rzeczą jest, byśmy przebywali z ludźmi, którzy idą w tym samym kierunku co my, z ludźmi, którzy mają wiarę, którzy są dla nas zachętą, którzy nie krytykują, mają dobre słowo, wizje i którzy będą stali z nami w modlitwie. Jeśli chcę przeżywać Boże cuda nie mogę przebywać z ludźmi widzącymi wszędzie problemy, z ludźmi bez wiary, gdyż to będzie się nam udzielać. Jeśli będziemy przebywać wśród chorych, poranionych, którzy nie widzą sensu w życiu, będą odziałowywać na nas swym zniechęceniem i rozterką. Bożą wolą jest, abyśmy szli do nich po to, aby ich uzdrawiać, mamy iść do nich ze słowem nadziei i zwycięstwa jeśli chcemy oglądać Boże cuda. Przebywając w niewłaściwym otoczeniu nie będziesz w stanie oczekiwać każdego dnia z wiarą na Boży cud w twoim życiu. Ludzie mają na nas wpływ, motywują nas, więc musimy uważać z kim przebywamy.
  2. Trzeba zmienić pozycję, miejsce... werset 5 ”A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat.” Ten człowiek był chory przez 38 lat. Jaka jest nasza tolerancja choroby i bólu? Gdy doświadczamy np. bólu głowy: to po 38 sekundach szukamy środków uśmierzających ból, po 38 minutach szukamy współczucia, po 38 dniach określamy to jako poważne schorzenie, po 38 tyg. choroba zaczyna kontrolować nasze życie, a po 38 latach staje się stylem życia. Chory przy sadzawce był przez 38 lat w tym samym miejscu, w otoczeniu tych samych ludzi. Aby doświadczyć cudu, musiał powstać z tego miejsca. W życiu często zdarza się nam utknąć w jednym miejscu, później dochodzi do ugruntowania się i wreszcie do zapuszczenia korzeni. Gdy się tak ugruntowaliśmy, grozi nam grób, obumieranie. Wielokrotnie w listach apostolskich czytamy, że Kościół, zbór jest w ciągłym pielgrzymowaniu, nie utknął lecz jest aktywny. Szukamy miasta, którego budowniczym jest nasz Bóg. Jest to życie aktywne, idące wciąż do przodu. W księdze Wyjścia czytamy, że Bóg nakazał Izraelowi, aby podczas pierwszego święta paschy ich nogi były obute, gdyż zaraz po zakończeniu święta musieli być gotowi do podróży. Nie zawsze podróżowanie jest wygodne, nie zawsze znajdujemy się tam, gdzie chcielibyśmy być ale musimy pozwolić Duchowi Świętemu aby nas zmieniał, musimy pozwolić Bożemu Słowu aby działało w nas. Musimy jako kościół Boży powstać, pełni ognia Bożego chwalić Boga bezustannie, czuć Jego obecność. Nie możemy utknąć w miejscu, w swoich domach, w pracy. Ci, którzy utknęli w swoich przekonaniach nie widzą żadnego Bożego cudu. Bóg mówi: powstań i rusz z miejsca w którym utknąłeś. Bóg chce, abyśmy odważnie biegli za NIM. List do Hebrajczyków mówi, że życie nasze jest biegiem za Jezusem. Jest podążaniem za Nim... „patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary naszej”.
  3. Muszę zmienić swoją mowę, swoje wyznanie, werset 7 „Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi.” Ten człowiek nie wypowiadał kłamstwa lecz mówił o rzeczywistości. Wiele potrafimy mówić o tym, co dzieje się wokół nas, o rzeczywistości, o tym co widzialne, co przeżywamy. Marek 8:14-21 „A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek. I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają. Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście. A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem. I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?”; Łuk. 12:1 „A gdy się zgromadziły niezliczone rzesze ludu, tak iż nawzajem się deptali, zaczął mówić najpierw do uczniów swoich: Strzeżcie się kwasu faryzeuszów, to jest obłudy.” Pan Jezus słyszy o czym mówimy i pyta z nieba: o czym rozmawiacie? Zwróć uwagę, że może nie ma wielkich rzeczy w twoim otoczeniu, ale jest mały chlebek, który Bóg nam dał i ma moc go rozmnożyć!... Bóg mówi: bądźcie wierni w tym małym, a dam wam rzeczy wielkie. Nie narzekajcie, czas zmienić swoją mowę, a Bóg będzie Bogiem cudów. Nie wystarczy, żeby tylko pastor mówił, każdy z nas ma mieć w swoich ustach słowo wiary, nadziei i mocy, a wtedy Bóg będzie czynił cuda. Nie musimy polegać na ludziach, wystarczy zmienić swoją mowę i polegać na Jezusie, a doświadczymy Bożego cudu. Biblia mówi: „jeśli Bóg ze mną, któż przeciwko mnie?” Jeśli Bóg ze mną, czy jest coś niemożliwego? On ma moc, by mnie uzdrowić, by mnie posilić, każdego dnia ma moc, by mnie dotknąć, chronić. Kiedy patrzymy w złą stronę, kiedy słuchamy złej mowy, kiedy utknęliśmy w jednym miejscu, zapominamy, że odpowiedź dla naszego życia jest tuż przed nami, mieszka w nas... Jezus Chrystus, który jest Panem i ma moc uczynić to, o co go prosimy. Jesteśmy wdzięczni za lekarzy, lecz to czego oni nie są w stanie uczynić mój Pan ma moc uczynić. Chcę Go widzieć, chcę być otoczony ludźmi, którzy mnie do tego zachęcą.
  4. Wykorzystaj czas, dzień, który daje Pan, werset 8 „Rzecze mu Jezus: Wstań, weź łoże swoje i chodź.” Dzisiaj jest dzień twojego zwycięstwa, twojego uwolnienia, uzdrowienia... wstań, weź łoże swoje i chodź. Dzisiaj jest dzień mojego cudu, muszę wierzyć - gdy wstaję rano - że dzisiaj jest dzień, który dał mi Pan, że dzisiaj mój Jezus jest ze mną. Nie czekajmy na srebrny talerzyk z cudem dla naszego życia, który zostanie nam podany. Chciejmy powstać i iść po ten talerzyk. Weź to, co Jezus uczynił dla twojego odkupienia, zbawienia. Wykorzystaj dzień, który daje tobie Pan. Gdy ulegamy wpływom emocjonalnym i myślom zwątpienia patrząc wstecz - że nie doświadczyliśmy cudu, o który się modliliśmy - odsuwamy się od Bożego cudu. Bóg chce abyśmy wyciągnęli rękę po dar, który ma dla nas.
  5. Nie pozwólmy, aby negatywne myśli nas pokonały, werset 10 „Toteż mówili Żydzi do uzdrowionego: Dziś sabat, nie wolno ci nosić łoża.” Diabeł zawsze próbuje podważać to, co przeżywamy, tak jak żydzi krytykowali działalność Jezusa. Ciągle mieli negatywną postawę. Tacy ludzie nigdy nie przeżywają cudów w swoim życiu, oglądają je z daleka ale zamiast się cieszyć, są jeszcze bardziej przeciwni, krytyczni, zacięci. Pesymista powie: nic nie może się stać, to jest niemożliwe do wykonania, nawet nie próbuj. Człowiek wiary mówi: dzisiaj wszystko może się wydarzyć, Chrystus wszystko może, nawet jeśli wszystko będzie przeciwko mnie, to Pan jest ze mną.
  6. Kiedy Bóg nas dotyka, gdy doznajemy przemiany naszego życia, kiedy nas uzdrawia, posila... nigdy nie wracajmy wstecz, nie oglądajmy się na to co było. Werset 14 „Później spotkał go Jezus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało.” Nigdy nie wracaj, bo stanie ci się coś gorszego. Poprzez dzieło zbawienia jesteśmy przeniesieni ze śmierci do życia. Nie wracajmy z powrotem do śmierci, do rzeczy starych, do potępienia. Bogu nie zależy tylko na tym, aby uzdrawiać nasze ciała, aby zaspokajać nasze doczesne potrzeby. Bogu zależy na tym, abyśmy do niego należeli, abyśmy byli Jego własnością, abyśmy byli przeniesieni ze sfery ciemności do sfery światłości syna Jego umiłowanego. On nie chce abyśmy się wracali, gdyż Pan nie ma upodobania w tych, którzy się cofają. Pamiętamy historię Lota i jego żony, która nie mogła się oprzeć obejrzeniu się wstecz. Każdy dzień jest darem Bożym, nauczmy się go wykorzystywać dla Jego chwały, abyśmy doświadczali cudów.