Bia-ła-sy! Bia-ła-sy!

Odsłon: 111 - Autor: Redakcja - 09-05-2010
 
4.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S9sp-qJIsQI/AAAAAAAADJQ/_pnypVFZ8Zg/s400/_IGP4692.JPG 2.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S9suDgeKd1I/AAAAAAAADKA/djNyrwEJ1XA/s400/_IGP4547.JPG

Idziemy sobie pewnego razu wiejską drogą, jak zwykle wzbudzamy żywe zainteresowanie wszystkich napotkanych dzieci - machają łapkami, przybijają piątkę, snują się za nami, sprawdzają, czy nie dałoby się przy okazji zorganizować jakiś cukierków od przybyszy z zagranicy. W pewnym momencie słyszymy zadziwiająco skoorynowany chór dziecięcych głosów, skandujących jakieś słowo. Okazuje się, że to wychowankowie miejscowego przedszkola stoją przed budynkiem i krzyczą coś do nas. Co one wołają? - pytamy Jeniffer, która najpierw próbuje się wymigać, ale wreszcie odpowiada. Krzyczą za wami "bia-ła-sy", tłumaczy nam z uśmiechem pełnym zakłopotania. Większość z tych dzieci nigdy w życiu nie widziała białych ludzi. Ależ my nie jesteśmy biali, jesteśmy różowi - śmiejemy się.

Niedługo później wybieramy się do tego właśnie przedszkola opowiedzieć dzieciom o Wielkanocy, bawić się z nimi, modlić się o nie i śpiewać piosenki. Trochę ciężko zacząć, bo niektóre dzieci na nasz widok płaczą z przerażenia - zdaje się, że jesteśmy dla nich uosobieniem brzydoty i straszymy je swoim wyglądem. Nie wiedzieć czemu, jeden kolega - misjonarz budzi w nich szczególnie silne emocje. Doprawdy nie chciałabym wiedzieć, co czuł, gdy dzieci uciekały na jego widok z krzykiem! Lody pękają gdy tylko zaczynamy puszczać wielkie mydlane bańki - na początku maluchy też się ich boją, ale potem są rozradowane i zafascynowane. Uznają nas za przyjaciół.

Spędzamy z nimi cenne, roześmiane chwile. Wracamy do przedszkolaków następnego dnia. Zaczynamy powoli rozumieć, że przedszkole polega na siedzeniu na podwórku pod opieką trzech pań, które łuskają orzeszki ziemne, przebierają liście dyni, i nie mają absolutnie żadnych zabawek ani pomocy dydaktycznych. Wiele dzieci jest brudnych, chorych, mają otwarte rany na główkach, do których natychmiast zlatują się muchy. Odgrywamy przed nimi dziecięcą wersję historii Jezusa, maluchy wciągnęła przede wszystkim nasza marna gra aktorska, ale jedna z opiekunek jest szczerze pochłonięta opowieścią i widać, że wsłuchuje się w każde słowo. Gdy bawimy się potem z dziećmi, przedszkolanka nagle otwiera się przed nami, zaczyna opowiadać o swoim życiu samotnej matki, zmaganiach, obawach o przyszłość, problemach w kościele. Spędzamy z nią trochę czasu, modlimy się o nią, dajemy jej w prezencie jej pierwszą Biblię w języku, który rozumie. Wizyta białasów dobiega końca, a to przedziwne przedszkole pełne malutkich zaniedbanych skarbów i ich dzielne opiekunki pozostają szczególnie blisko naszych serc.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
© 2007 - 2009 by Marwelln

Słowo na wrzesień

Mp3 Player

Przyjaciele

Flash not found

Ankieta

Czy głosząc Ewangelię mówisz o konieczności upamiętania się, odwrócenia od grzechu?

Tak

Nie

Nie zawsze

Cytat...

"Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził, a każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził." - 1 LIST JANA 5:1

Język/Language






Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

1,443,698 Unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2010 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami redakcji.