Niezwykła sesja, niezwykła radość

Odsłon: 119 - Autor: Redakcja - 25-04-2010
 
2.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S8q3W66WcCI/AAAAAAAADE0/3g6L6mut4TA/s400/_IGP5293.JPG 3.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S8q3WqqEYbI/AAAAAAAADEs/qGHQQp2lPiw/s400/_IGP5294.JPG 3.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S8q270RrxdI/AAAAAAAADEE/nf4DVLCdFvo/s400/_IGP5315.JPG 2.bp.blogspot.com/_ypibjTcWftw/S8q28Gnhw5I/AAAAAAAADEM/nc7o_Hy9_as/s400/_IGP5314.JPG

Pewnego razu, zupełnie nieoczekiwanie droga powrotna z kliniki wydłuża się z pół godziny do pół dnia. Przystanek pierwszy: wita nas mężczyzna, jak na te okolice jest wyjątkowo zadbany i duży, zresztą tak samo jak i jego dom. Zamienia z nami kilka słów i odsyła na podwórko z tyłu budynku. Tam spotykamy kobietę w średnim wieku i gromadę dzieciaków. Spędzamy z nimi trochę czasu i zupełnie nie rozumiemy, dlaczego wzbudzamy w nich tyle radości. Kobieta częstuje nas zimnymi napojami, wręcza nam wiadro orzeszków ziemnych, kręci się trochę w kółko i sama nie wie, co ma ze sobą począć. Jest szczęśliwa i wzruszona. Trochę rozmawiamy, modlimy się o jej chore stopy. My też jesteśmy zakłopotani, ale miło nam z powodu jej pięknej gościnności.

W innych sytuacjach dzieciaki są raczej nieśmiałe i ostrożne, ale tu wydają się być bardzo otwarte i rozbawione. Szczepan spędza z nimi chwilę czasu, one szybko zauważają jego aparat fotograficzny i urządzają sobie spontaniczną sesję zdjęciową. Robią minki, podchodzą blisko, śmiało patrzą w obiektyw. Robienie zdjęć stało się pretekstem, by każde z nich mogło mieć swoje pięć minut. Obserwuję ukradkiem, jak rozwija się ten radosny spektakl, rodzi się więź, rozbrzmiewa śmiech, rośnie zaufanie. Sesja zaowocowała: są piękne zdjęcia i ulotne wspomnienie chwili, którą chciałoby się zatrzymać na dłużej.

Po powrocie do domu dowiadujemy się, że mężczyzna którego spotkaliśmy jest zamożny, bo udziela ludziom wysoko oprocentowanych kredytów. Jest czarownikiem, a jego matka jest najpotężniejszą sangomą (czarownicą) we wsi - sukcesy w tej dziedzinie mierzy się w liczbie kurczaków składanych na ofiarę, jej potrzeba krwi z przynajmniej dziesięciu kurcząt dziennie. Natomiast jego żona - kobieta którą odwiedziliśmy, jest gorliwą chrześcijanką. Mąż nie pozwala jej chodzić do kościoła ani spotykać się z wierzącymi, dla nas zrobił wyjątek tylko dlatego, że jesteśmy obcokrajowcami. Pastorka powiedziała, że kobieta od bardzo dawna nie uczestniczyła w żadnym nabożeństwie, że nikt się nigdy z nią nie modlił w jej domu, i to dlatego była tak szczęśliwa. Dla niej nasze odwiedziny to był cud. Była wygłodniała kontaktu z wierzącymi, a Bóg przysłał skondensowany globalny Kościół na jej własne podwórko.

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
© 2007 - 2009 by Marwelln

Słowo na wrzesień

Mp3 Player

Przyjaciele

Flash not found

Ankieta

Czy głosząc Ewangelię mówisz o konieczności upamiętania się, odwrócenia od grzechu?

Tak

Nie

Nie zawsze

Cytat...

"Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze." - 1 LIST JANA 4:10

Język/Language






Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

1,441,915 Unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2010 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami redakcji.