Obiektywna Prawda


Autor: Rev. Lech Foremski

Gdy byłem małym chłopcem przepadałem za słuchowiskami radiowymi. Mój ojciec chcąc mnie ukarać miał zawsze tylko jedno zdanie do powiedzenia:
- No mówi się trudno, nie będziesz słuchał radia.
A w radiu słuchałem wspaniałych słuchowisk takich jak przygody "Tomka Sawyera" czy "Tajemniczy ogród". To nie było to coś, co mogłem widzieć, mogłem tego wszystkiego słuchać, a słyszane w radiu dźwięki i słowa przeżywać wyobraźnią. Wyobrażałem sobie jak naprawdę może to wszystko wyglądać - i rzeczywiście widziałem moich bohaterów i otaczające ich krajobrazy. Bez wątpienia, cała akcja toczyła się za zasłoną umysłu rozpostarta na ekranie mojej wyobraźni. Było to udziałem mego dzieciństwa, dlatego, że wszelkiego rodzaju rozrywkę w owym czasie przekazywano nam za pomocą dźwięku, a nie obrazu.

Nie zapomnę nigdy chwili, gdy pierwszy raz oglądałem obraz telewizyjny. Stałem wówczas w tłumie ludzi z przylepionym nosem do szyby wystawowej salonu radiowego, a od tamtej pory już radiowo telewizyjnego. W tym magicznym zwierciadle oglądałem ludzi oddalonych o setki kilometrów. Byłem tak bardzo wstrząśnięty tym niecodziennym doświadczeniem, że długo w nocy nie mogłem zasnąć i przewracając się z boku na bok, wciąż myślałem o tej "czarodziejskiej" skrzynce, w której można oglądać cały świat. W tamtej chwili nie wiedziałem, ani nawet sobie nie zdawałem zupełnie sprawy, że cała cywilizacja przez tę małą skrzyneczkę zostanie bezpowrotnie zmieniona.

Nastąpiła epoka telewizji - przy realizowaniu programów telewizyjnych, aby zamienić bezduszne zimne studio w miły przytulny pokoik, muszą być użyte rekwizyty, a więc zostaną postawione wokoło cieniutkie ściany, które będą udawały prawdziwe i solidne, zawiesi się na nich nastrojowe reprodukcje obrazów w ozdobnych ramach, kilka przytulnych mebelków, aby w ten sposób stworzyć "nieprawdziwy obraz prawdziwości". Te wszystkie zabiegi są czynione z tej przyczyny, ponieważ w epoce telewizji ludzie reagują na to, co robi na nich wrażenie. Dzisiejszy filozof może o tym powiedzieć, że żyjemy w okresie impresji, że precyzja realności nie jest aż tak bardzo ważna. Impresja, iluzja, wrażenie i wyobrażenie w dzisiejszym czasie jest głównym komunikatorem. Te intelektualne przemiany nastąpiły dosłownie przed naszymi oczami, i jest to także największy kryzys naszej intelektualnej postawy wobec pytania - co to jest obiektywna prawda?

Młodzież idąca na studia nie idzie uczyć się o prawdzie lub jej poszukiwać, ale dowiedzieć się, że prawda jest relatywna. Zróbmy doświadczenie i zapytajmy tych młodych ludzi - co to jest prawda? Zapewniam, ci wszyscy młodzi ludzie na wyższych uczelniach z przekonaniem odpowiedzą, że prawda jest relatywna, i że coś takiego jak obiektywna prawda w ogóle nie istnieje. W wyniku takiej postawy filozoficznej następuje upadek wszelkich zasad i moralności, gdyż pojęcie prawdy stało się mało znaczące, a wszystko sprowadzono do poziomu naiwnego relatywizmu. A więc w dniu dzisiejszym młodzi ludzie po wielu latach nauki na wyższych uczelniach dowiadują się, że coś takiego jak obiektywna prawda w ogóle nie istnieje. Wszystkie wrażenia i wyobrażenia, są tylko wyodrębnionymi, wyróżnionymi lub uprzywilejowanymi subiektywnymi odczuciami na otaczającą nas rzeczywistość, ale w żadnym wypadku nie są i nie mogą być one obiektywną realnością otaczającego nas świata.

Ktoś jednak pokusił się, aby odnaleźć definicję, i stwierdził:
- Prawdą jest to wszystko, co koresponduje z realnością.
Jednak problemem tej hipotezy jest to, że nie wszyscy zgadzają się z tak postawioną sprawą i polemizują zadając następne pytanie:
- Co to jest realność?
Aby dokładniej zrozumieć te zagadnienie, pozwolę sobie opisać pewien eksperyment, którego dokonano na jednym z uniwersytetów. Owe przeprowadzone badanie miało wykazać prawdziwość zeznań naocznych świadków, czyli przetestować obiektywną realność.

Zaimprowizowano incydent; do sali wykładowej wypełnionej studentami, wszedł mężczyzna, zbliżył się do wykładowcy przerywając mu lekcję, następnie podniósł rękę zamierzając go uderzyć. Wykładowca cofnął się do tyłu unikając ciosu. Kilku studentów podbiegło i obezwładniło napastnika wyprowadzając go z sali wykładowej. Nauczyciel podszedł do zszokowanych zajściem studentów i zadał im pytanie:
- Czy widzieliście dokładnie, co się tu wydarzyło, tak abyście mogli złożyć zeznania na policji, a później i przed sądem?
Pięciu studentów stwierdziło, że dokładnie widzieli całe zajście i są w stanie złożyć takie zeznania. Wykładowca przy asyście podstawionych policjantów przesłuchał tych pięciu ludzi i wszyscy oni stwierdzili, że ten człowiek wszedł do sali i uderzył nauczyciela. Po zakończonym przesłuchaniu pokazano im wideo z ukrytej kamery nakręcone podczas całego zajścia, na ekranie wyraźnie było widać, że człowiek atakujący nie podszedł do wykładowcy bliżej niż na dwa metry. Rzeczywiście wymachiwał agresywnie rękami, lecz nie dotknął wykładowcy. Jednak naoczni świadkowie w tym momencie widzieli to, co nie było obiektywną prawdą, tych pięciu ludzi zeznawało fałszywie, a to, co twierdzili naprawdę się nie wydarzyło. Mówiąc o tym jeszcze inaczej - zeznania świadków nie korespondowały z realnością tego wydarzenia.

Na tym prostym przykładzie widzimy rozgrywający się kryzys teorii "korespondencji realności". Zastanawiając się dalej nad tym zagadnieniem, "Co to jest Prawda" - musimy także zadać sobie bardzo ważne pytanie - czy "prawda" ma być widziana i rozważana z twojego punktu widzenia, czy z mojego. Niestety, nie posiadamy tej samej perspektywy widzenia, chociaż patrzymy w tym samym kierunku, i tu znajduje się problem tej całej "teorii o korespondencji z realnością". Dlatego, że takie są nasze realia, to gdy rozpatrujemy cokolwiek z chrześcijańskiego punktu widzenia, "teoria korespondencji z realnością", musi być zmodyfikowana do fundamentalnego stwierdzenia: "Prawdą jest tylko to, co zawiera w sobie Słowo Boże, gdyż tylko Bóg widzi realność w pełnym wymiarze i z perfekcyjnej perspektywy".

Jako wierzący chrześcijanie nie mamy i nie możemy szukać innych definicji, gdyż na tych fundamentach wznosi się budowla naszej nadziei, którą złożyliśmy w Chrystusie. Wychodząc z tego założenia z całą pewnością mogę twierdzić, że istnieje coś takiego jak obiektywna realność, są to zdarzenia z naszego życia widziane z realnej Bożej perspektywy. W konsekwencji tego faktu, musimy być świadomi, że naszym wiecznym przeznaczeniem jest skazanie bez wyjątku każdego człowieka na wieczne potępienie. To jest ta przerażająca obiektywna prawda dotycząca wszystkich ludzi żyjących na tej planecie zwanej Ziemią. Możemy robić wszystko, co jest w naszej ludzkiej mocy, aby podwyższać nasze standardy dobra i moralności, ale Słowo Boże jednoznacznie i obiektywnie stwierdza: "a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata.". (Iza.65:5a)
Gdy staniemy przed Wszechmocnym Bogiem nie będzie niczego, co moglibyśmy uczynić, aby zaprezentować się przed nim w lepszym świetle, tam będzie tylko i wyłącznie królowała obiektywna realność, z Bożej perspektywy patrzenia. Niczym nie powstrzymamy przeglądu i analizy naszych motywów działania, Bóg widzi niczym nie zakrytą naszą całą przeszłość i zna całą obiektywną prawdę na nasz temat - czy nie jest to wystarczająco przerażające?

Po wielu latach odwiedziłem Polskę i spotkałem się z moim serdecznym przyjacielem z lat dzieciństwa i młodości. Byliśmy kiedyś niemal jak bracia złączeni wspólnymi marzeniami, ambicjami, a także i buntowniczymi ateistycznymi poglądami na otaczającą nas rzeczywistość. Ja na swojej emigracyjnej drodze spotkałem Jezusa i nawróciłem się, mój przyjaciel pozostał przy naszym starym światopoglądzie. Gdy spotkaliśmy się próbowałem mu zaświadczyć i w jakiś sposób określać prawdę o Chrystusie. Ale on był uparty i obstawał przy swoim, w końcu mocno poirytowany powiedział:
- Ja nie wierzę i nie chcę wierzyć w to, że Bóg istnieje! Ta cała idea o Bogu nie posiada dla mnie żadnego znaczenia. Kiedy mówisz mi o Bogu to nie odczuwam żadnych emocji, ja nawet nie myślę o Bogu, nie chodzę do kościoła, nie modlę się, nie czytam Biblii, nie robię żadnych religijnych rzeczy - dla mnie nie ma czegoś takiego jak Bóg. Ale jeżeli ty w to wierzysz i masz w tym radość, że chodzisz do kościoła, modlisz się, śpiewasz hymny, i to wszystko ma ogromny wpływ na twoje osobiste jak i rodzinne życie, to dla ciebie Bóg jest prawdziwy. Ale dla mnie On po prostu nie istnieje. To wszystko, czym próbujesz mnie przekonać jest relatywne. Jeśli dla ciebie ta cała idea Boga jest praktyczna, to dla ciebie Bóg jest prawdą. Ale dla mnie ta idea nie posiada większego znaczenia. Dlatego w moim przypadku idea Boga, którego mi głosisz nie jest prawdą.
Odpowiedziałem:
- Posłuchaj mnie uważnie! Ja nie mówię tobie, o jakimś psychologicznym procesie robiącym mi przyjemność, a tobie dyskomfort. Ja mówię o Bogu bardzo obiektywnie, mówię o Bogu, który egzystuje nawet wtedy, gdy my w Niego wierzymy lub nie wierzymy. Mówię tobie o rzeczywistości, i wcale mi nie zależy, aby zrobić na tobie jakieś dobre wrażenie. Pragnę ci jedynie objawić obiektywną prawdę, że Bóg jest, ponieważ Bóg nie może być albo nie być. Mówię ci o Bogu, który istnieje, i cała twoja niewiara lub brak zainteresowania Jego osobą, nie posiadają takiej mocy, aby Go usunąć lub zniszczyć. Mówię ci realną obiektywną prawdę. Być może wyda ci się to, co stwierdzę nieco dziwne. Ale jeśli dziewięćdziesiąt ileś tam procent ludzi na świecie opowie się za tym, że prawda jest relatywna, to czy podjeżdżając do skrzyżowania ulic będziesz miał odwagą twierdzić, że palące się przed tobą czerwone światło jest relatywną prawdą? Nie, z całą pewnością stwierdzisz, że w to nie wierzysz, albo, jeśli chcesz mieć kłopoty, to możesz upierać się przy tym, że czerwone światło na skrzyżowaniu jest relatywną prawdą, jednak niczego to nie zmieni w realiach przepisów drogowych. Gdy dojedziesz na skrzyżowanie ulic musisz respektować obiektywną prawdę ustalonych rozporządzeń. Świętość i prawdziwość Boga jest taką samą realnością, i z tego właśnie powodu jako grzeszna ludzkość znajdujemy się w wielkim kłopocie, gdyż jest to także obiektywną prawdą.

W tym miejscu pragnę przytoczyć pewną bardzo interesującą dyskusję na temat "prawdy", która odbyła się na sali sądowej, gdzie pytanie o prawdę miało takie samo znaczenie, jakie ma ono dziś.

Pewien nauczyciel żydowski został postawiony przed sądem rzymskiego namiestnika. Rabin ten nauczał pewnego konceptu prawdy, którego niektórzy wysoko postawieni ludzie bardzo nie lubili. Oskarżono więc tego Rabina, że nauka, którą głosi jest destruktywna nie tylko dla narodu żydowskiego, ale i dla cesarstwa Rzymskiego. Z tego powodu zaaresztowano tego Rabina i postawiono przed sądem. Dramatyczny reportaż z przebiegu tej rozprawy możemy przeczytać w wiarygodnym dokumencie Ewangelii. św. Jana 18:33
"Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego:
- Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?"
Inaczej mówiąc, Piłat stwierdza:
- Mam takie odczucie, że oskarżenie, które złożono przeciw tobie, jak i ten wykrzykujący tłum chce powiedzieć, że głosisz jakbyś był kimś w rodzaju króla. Chyba zdajesz sobie z tego sprawę, co takie oskarżenie może dla ciebie znaczyć. My Rzymianie okupując jakiś teren nie mamy zwyczaju tolerować kogokolwiek, kto obwołuje się królem poza Cezarem.
A więc Piłat stawia jednoznaczne pytanie:
- Czy ty jesteś Królem Żydowskim?
Ponieważ Jezus jest żydem, prokurator zdaje sobie z tego sprawę, że odpowie on pytaniem na pytanie:
- Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?
Piłat odpowiedział:
- Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?
Jezus jednak zignorował to pytanie i powrócił do oryginalnego zapytania o Jego królestwo.
- Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd.

Co za prowokacyjna wypowiedź i to do kogoś kto jest namiestnikiem cesarstwa Rzymskiego. Trudno jest to sobie wyobrazić, aby więzień mógł w taki sposób mówić do potęgi Rzymu.
Jezus nie powiedział tego w sposób arogancki, ale oznajmił najprawdziwszą prawdę:
- Królestwo moje nie jest z tego świata.
Inaczej mówiąc:
- Piłacie bądź ostrożny, moje królestwo to nie takie same jak inne zwykłe królestwa, moje królestwo nie jest włączone w żadne polityczne lub militarne spekulacje, dlatego nie sposób je porównać z innymi królestwami, bo gdyby tak było to z ciebie i twego całego cesarstwa pozostałaby w tej chwili tylko historia.
Zatem Piłat powiedział do Niego:
- A więc jesteś królem?
Odpowiedział Jezus:
- Tak, jestem królem.
Czy naprawdę zdajemy sobie z tego sprawę, co Jezus w tym momencie powiedział? On oznajmił, na tej toczącej się o Jego życie rozprawie sądowej, że jest Królem. Ten człowiek jest kimś ostatnim, który mógłby skłamać. To jest właśnie ta największa prawda w historii ludzkości, to jest realny fundament wiary chrześcijańskiej - objawienie tego, że Jezus Chrystus jest Królem. Jezus jest Królem ludzkich serc, serc, które chcą wierzyć, że On jest Królem całego wszechświata! To jest właśnie ta obiektywna prawda, która wypełnia moje życie, to jest to, co powinno wypełniać życie każdego człowieka na tej planecie.
Jezus jeszcze stwierdził:
- Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.
To wyznanie Jezusa jest wprost niewiarygodne. Ale zwróćmy jeszcze uwagę na następne Jego wyznanie:
- Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.
Dlatego jeśli nie wierzymy w Jezusa i nie podążamy za Nim, to według Jego własnych słów nie posiadamy prawdy.

Być może ktoś stwierdzi, że nie wierzy w historyczną egzystencję Jezusa albo, że to Jezus jest tą obiektywną prawdą. Bądźmy jednak ostrożni z takimi twierdzeniami, gdyż zbyt wiele jest dowodów historycznych po stronie Jezusa, więcej niż za niejednym znanym nam śmiertelnikiem żyjącym na tej planecie. Dlatego bądźmy ostrożni nazywając Go kłamcą, ponieważ gdy On będzie sądził to z pewnością sprawiedliwie, a On dał świadectwo "PRAWDZIE". Gdy jego uczniowie byli zmartwieni tym czy znajdą drogę do poznania prawdy, Jezus im odpowiedział:
- Ja jestem drogą, i prawdą i życiem.

Ludzie często mówią do mnie:
- Ja tam nie wierzę w te bajki o Jezusie, oczywiście wierzę w to, że był On wspaniałym nauczycielem, a być może i jakimś tam prorokiem. Mam dla Niego szacunek i respekt, ale nie to, że On jest Bogiem.

Jakże możemy wierzyć w to, że Jezus był wspaniałym nauczycielem, i chwalić Jego naukę, jeśli nie wierzymy w Jego centralne nauczanie, że to właśnie On jest tym, który naucza obiektywnej prawdy. Żaden człowiek na świecie nie jest w stanie powiedzieć o sobie samym, że jest obiektywną prawdą, ale Jezus Chrystus właśnie to powiedział.

Pragnąc zakończyć ten temat przetoczę rozmowę, jaką miałem z pewnym człowiekiem, który stwierdził:
- Pragnę zostać chrześcijaninem, ale najpierw chcę zadać kilka szczerych pytań. - Odparłem - Ależ oczywiście proszę bardzo, jestem do tego przygotowany, po to studiowałem, jestem pastorem, a więc proszę pytaj.
Człowiek zadał mi pytanie, ja mu na nie odpowiedziałem, zapytałem go także czy jest moją odpowiedzią usatysfakcjonowany, stwierdził, że tak.
- Ale mam następne pytanie - powiedział.
Zadał mi więc następne i także stwierdził, że jest usatysfakcjonowany moją odpowiedzią. I tak następne pytanie, i następne - sto pytań.
W końcu powiedziałem jemu:
- Stop, będę odpowiadał na twoje pytania, ale powiedz mi gdzie znajduje się sens twoich pytań? To, co ja widzę, to próbujesz tylko uciec od uznania Boga w twoim życiu.

Właśnie w taki sposób wielu ludzi postępuje zadając chrześcijanom pytania, pytania te mogą się ciągnąć w nieskończoność, ponieważ w rzeczywistości nie chcą oni uznać szczerej obiektywnej prawdy, na którą odpowiada sam Jezus Chrystus:
- Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca...
Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?


dnia 30.11.2006 00:53 1838 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,729,187 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.