Na początku ...


Autor: Alberto

Chrześcijaństwo przed powstaniem Kościoła Rzymsko-Katolickiego
      Na początku byli... Żydzi! Tak! Chociaż Polaka-katolika prawda ta ścina z nóg, jednakże chrześcijaństwo i Kościół Chrystusa pochodzą właśnie od Żydów. Maryja, matka Jezusa, wbrew powszechnej opinii wcale nie była Polką i nie pochodziła ani z Częstochowy, ani z Fatimy, ani z Medżugorie. Maryja, to staropolska forma imienia Maria, które z kolei jest grecką wersją żydowskiego imienia Miriam. Tak więc Maryja nazywała się tak naprawdę Miriam i była Żydówką z krwi i kości. Ojciec Jezusa, Józef, także był Żydem, pochodził nawet z rodu króla Dawida, z pokolenia Judy. Można więc powiedzieć, że Pan Jezus Chrystus także był Żydem, mówił i myślał po żydowsku (lub też mówiąc językiem ludzi 'łuczonych' - po aramejsku). Pan Jezus przyszedł właśnie do Żydów i im pierwszym głosił Ewangelię Ojca. Wszyscy pierwsi uczniowie a także wszyscy pierwsi Apostołowie byli rodowitymi Żydami i przez pierwsze kilka lat Kościół chrześcijański tworzyli sami Żydzi.

"A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była zdrowa." (Mateusza 15:22-28)

"Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów." (Jana 4:22)

"Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen." (Rzymian 9:3-5)

      Tak więc Pan Jezus był Żydem, Józef i Maria byli Żydami, apostoł Piotr nazwany przez rzymskich katolików pierwszym papieżem także był Żydem, no i oczywiście apostoł Paweł będący autorem większości listów Nowego Testamentu również był Żydem. O pierwszych masowych nawróceniach nie-Żydów na chrześcijaństwo czytamy dopiero w Dziejach Apostolskich 11:20. W przedstawianym okresie nie można więc mówić o istnieniu Kościoła Rzymsko Katolickiego, a co najwyżej o istnieniu Kościoła Jerozolimsko Żydowskiego.

      Jako że Nowy Testament dopiero się tworzył pierwsi chrześcijanie opierali się na pismach Starego Testamentu, który stanowi podwalinę chrześcijaństwa i w chrześcijaństwie znajduje swe spełnienie. Żydzi za natchnione uznawali te księgi Starego Testamentu, które zostały pierwotnie spisane w języku hebrajskim. Dlatego też księga Tobiasza, Judyty, Mądrości, Mądrości Syracha, Barucha a także obie księgi Machabejskie były przez nich odrzucane, co potwierdzają źródła historyczne (Józef Flawiusz "Przeciw Apionowi" 1:8). Także Kościół Rzymsko Katolicki odrzucał te księgi przez kilkanaście stuleci i dopiero w roku 1546 po Chrystusie postanowił dołączyć je do Biblii wraz z niektórymi apokryficznymi fragmentami ksiąg Daniela i Estery. Lecz, jak to przy innej okazji powiedział Jezus, "od początku tak nie było." (Mateusza 19:8)

      Następnym szokiem może być dla większości katolików sposób w jaki Jezus Chrystus traktował swoją ziemską matkę, Marię. Nie dość, że nie okazywał jej publicznie żadnych szczególnych względów to na dodatek zamiast zwracać się do niej w słowach "Matko, Mamo" używał raczej zwrotu dystansującego Go od Jego ziemskiej rodzicielki: "Kobieto, Niewiasto":
"Potem przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów. [...] Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie. Odpowiedział im: Któż jest moją matką i /którzy/ są braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką." (Marka 3:20-21.31-35)

"Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je." (Łukasza 11:27-28)

"A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?" (Jana 2:3-4)

      Pan Jezus nie chciał jej w ten sposób upokorzyć czy zranić, lecz pragnął wyrazić w tych słowach fakt, iż Maria nie była Jego rzeczywistą matką z krwi i kości, ale posłużyła Bogu jedynie jako naczynie, w którym przez Ducha Świętego został poczęty sam Syn Boży:
"Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym." (Łukasza 1:35)

"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy." (Jana 1:14)

      Boży Syn odciął się ostatecznie od swoich cielesnych powiązań z Marią w słowach, które wypowiedział do niej i do apostoła Jana wisząc na krzyżu:
"Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie." (Jana 19:26-27)

      Dla tej samej przyczyny także pierwsi chrześcijanie nie darzyli Marii jakimiś nadzwyczajnymi względami, ani nie traktowali jej jako szczególnej orędowniczki, pośredniczki czy wstawienniczki. Była ona bardzo szczęśliwą i błogosławioną Żydówką, która została wybrana przez Boga na naczynie do wydania na świat obiecanego Mesjasza, lecz po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa jej rola odchodzi w cień i po raz ostatni słyszymy o niej w Dziejach Apostolskich 1:14.

      Podobnie też inni apostołowie Pana Jezusa uważani dziś za wielkich - Piotr, Jan czy Paweł - wcale nie byli otaczani jakąś nadzwyczajną czcią, chwałą czy względami. Byli oni szanowani i posiadali autorytet, jednakże nie byli traktowani jak jacyś nieomylni guru czy 'święci ojcowie', którym należy się bezwzględne posłuszeństwo. Apostoł Paweł wypowiadając się na temat Piotra i Jana napisał:
"Co się zaś tyczy stanowiska tych, którzy się cieszą powagą - jakimi oni dawniej byli, jest dla mnie bez znaczenia; u Boga nie ma względu na osobę - otóż ci, co są uznani za powagi, nie polecili mi oddawać czegokolwiek. Wręcz przeciwnie, stwierdziwszy, że mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii wśród nieobrzezanych, podobnie jak Piotrowi wśród obrzezanych - Ten bowiem, który współdziałał z Piotrem w apostołowaniu obrzezanych, współdziałał i ze mną wśród pogan - i uznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas /czyli Piotr/ i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych," (Galacjan 2:6-9)

"Gdy następnie Kefas /czyli Piotr/ przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi /czyli Piotrowi/ wobec wszystkich: Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?" (Galacjan 2:11-14)

      Apostoł Paweł publicznie skarcił apostoła Piotra (uważanego przez rzymskich katolików za pierwszego papieża) za jego obłudne postępowanie i błędy doktrynalne! Miało to miejsce około dwudziestu lat po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa! Te dwa fragmenty ukazują nam, iż Paweł szanował Piotra i uznawał jego służbę, jednakże nie był mu ślepo uległy czy to pod względem zachowania czy też jeżeli chodziło o wyznawane doktryny. Piotrowi to w niczym nie przeszkadzało, ani też nie urażało jego dumy, gdyż wcale nie uważał się za kogoś nadzwyczajnego.

      Pan Jezus wyraźnie przykazał swoim apostołom, aby nie byli tacy jak typowi przywódcy religijni:
"Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus." (Mateusza 23:7-10)

      Przywódcy religijni na całym świecie lubią, gdy tytułuje się ich 'mistrzu, nauczycielu, ojcze, pastorze, guru' czy 'wasza świątobliwość' i uważają za rodzaj zniewagi zwracanie się do nich bezpośrednio po imieniu. Lecz wśród uczniów Jezusa wszyscy mieli być równi i jednakowo traktowani bez względu na piastowany urząd. Dlatego też Piotr nie pozwalał, by nazywano go 'ojcem' czy tym bardziej 'świętym ojcem'. Gdy Piotr i Jan dokonali pierwszego publicznego cudu Piotr powiedział do zdumionych ludzi, którzy byli świadkami uzdrowienia inwalidy:
"Na ten widok Piotr przemówił do ludu: Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi?" (Dzieje Apostolskie 3:12)

      Podobnie Piotr zareagował, gdy pewien poganin usiłował uczcić go bardziej niż przeciętnego człowieka:
"A kiedy Piotr wchodził, Korneliusz wyszedł mu na spotkanie, padł mu do nóg i oddał mu pokłon. Piotr podniósł go ze słowami: Wstań, ja też jestem człowiekiem." (Dzieje Apostolskie 10:25-26)

      Tak więc apostoł Piotr wcale nie uważał się za większego od innych i nie pozwalał, by zwracano się do niego w jakiś szczególny sposób lub okazywano mu jakieś nadzwyczajne względy. W swoim pierwszym liście napisał:
"Starszych więc, którzy są wśród was, proszę, ja również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem;" (1 Piotra 5:1-2)

      Apostoł Piotr uważał się za jednego z wielu starszych i biskupów. Nie domagał się bezwzględnego posłuszeństwa, nie groził, nie straszył wyklęciem, lecz prosił innych starszych i pasterzy, aby należycie i godnie swój urząd przed Bogiem sprawowali. Podobną postawę widać także bardzo wyraźnie w słowach apostoła Pawła:
"Nie mam zaś nakazu Pańskiego co do dziewic, lecz daję radę jako ten, który - wskutek doznanego od Pana miłosierdzia - godzien jest, aby mu wierzono.. [...] żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej mąż. Jeżeli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu. Szczęśliwszą jednak będzie, jeżeli pozostanie tak, jak jest, zgodnie z moją radą. A wydaje mi się, że ja też mam Ducha Bożego." (1 Koryntian 7:25.39-40)

"Zauważcie to, co /jest zresztą/ oczywiste! Jeżeli ktoś jest przekonany, że należy do Chrystusa, niechże znów weźmie pod własną rozwagę i to, że my również, podobnie jak on, jesteśmy Chrystusowi." (2 Koryntian 10:7)

"Nie żeby okazać nasze władztwo nad wiarą wasza, bo przecież jesteśmy współtwórcami radości waszej; wiarą bowiem stoicie." (2 Koryntian 1:24)

      Nikt nie jest panem nad wiarą chrześcijanina oprócz samego Chrystusa i Paweł mówił o tym otwarcie! Zbawienie chrześcijanina i jego trwanie w wierze nie jest zależne od innych ludzi (czy to nauczycieli, czy pasterzy, czy biskupów czy kogokolwiek innego), gdyż wszelkie urzędy apostolskie, nauczycielskie, prorocze czy pasterskie są powołane jedynie do współpracy z Bogiem dla posługi Kościoła, aby umożliwić jego szybszy wzrost i przygotować wszystkich innych chrześcijan do duchowej posługi (Efezjan 4:11-12). Podobnie też apostoł Jan każe innym wierzącym polegać na pouczeniu i prowadzeniu Ducha Świętego (którego ma w sobie każdy chrześcijanin) a nie na innych ludziach:
"Co do was, to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Ono jest prawdziwe i nie jest kłamstwem. Toteż trwajcie w nim tak, jak was nauczył." (1 Jana 2:27)

      Zaś ewangelista Łukasz zachwala Żydów z Berei, którzy nie słuchali ślepo nauczania apostoła Pawła, lecz weryfikowali je z Pismami Starego Testamentu:
"Ci byli szlachetniejsi od Tesaloniczan, przyjęli naukę z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy istotnie tak jest." (Dzieje Apostolskie 17:11)

      Pierwsi chrześcijanie mocno trzymali się słów Pana Jezusa, który nauczał, iż do poznania prawdy niezbędne (ale i w pełni wystarczające) jest poleganie na Pismach oraz Duchu Bożym:
"A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej." (Mateusza 22:29)

      Tak oto wszyscy byli równi i nie było przywódców wymagających ślepego posłuszeństwa ani nauczycieli zabraniających kwestionowania ich teologii. Wszystko było weryfikowane z Pismem Świętym (2 Tymoteusza 3:16). Pomimo rozbieżnych dążeń i nieporozumień dogmatycznych nikt nikogo nie wyklinał, jeżeli Jezus Chrystus pozostawał drogą, prawdą i życiem danego człowieka (Efezjan 4:1-7). Jako heretyków traktowano jedynie tych chrześcijan, którzy głosili nauki podważające podstawy chrześcijaństwa - na przykład wiarę w mające nastąpić zmartwychwstanie (2 Tymoteusza 2:16-18 oraz 1 Tymoteusza 1:20) czy też wiarę w zbawienie niezależne od pełnionych uczynków (Galacjan 1:8, 2:16, 3:11, 5:4). Liczne cuda miały miejsce wszędzie tam gdzie pojawiali się zwykli chrześcijanie i Bóg przejawiał się w ponadnaturalny sposób przez wszystkich wierzących (Jana 14:12; 1 Koryntian 12:7-11; Galacjan 3:5; Jakuba 5:15). Życie każdego chrześcijanina opierało się na intymnej społeczności z Jezusem Chrystusem (Jana 14:23). Wielu biskupów - łącznie z samym apostołem Piotrem - miało żony i dzieci (Marka 1:30; Łukasza 4:38; 1 Koryntian 9:5; 1 Tymoteusza 3:2-4; Tytusa 1:5-9). Wszystko było dokładnie na odwrót niż w późniejszym Kościele Rzymsko Katolickim. Nie ma w tym jednak nic dziwnego - Kościół Rzymsko-Katolicki wówczas jeszcze nie istniał.


dnia 22.09.2006 19:50 2185 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,696,693 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.