O długach

 

Autor: K.H. Spurgeon

Gdy byłem małym chłopczykiem i w fartuszku chodziłem do szkółki razem z dziewczynkami, zdarzyło się raz, że potrzebowałem rysika, a na kupienie go nie miałem pieniędzy. Byłem niedbały jako malec i często gubiłem rysiki, nie śmiałem więc prosić o pieniądze w domu, by nie zostać zbesztany. Cóż było robić?

Niedaleko szkółki był sklepik, w którym pewna stara kobieta sprzedawała orzechy, pierniki, jabłka, bąki, piłki i temu podobne rzeczy; widywałem nieraz, że dzieci brały na kredyt u staruszki. Pomyślałem sobie, że na zbliżającą się Gwiazdkę chyba otrzymam jaki srebrny pieniądz w podarunku, a wówczas zapłacę staruszce za rysik. Wprawdzie nie bardzo byłem pewien siebie, ale zwyciężyłem nieśmiałość i wszedłem do sklepiku. Rysik kosztował grosz; nie brałem jeszcze nigdzie nic na kredyt; toteż zacna niewiasta zaufała mi i dała żądany rysik.
Tak zrobiłem pierwszy dług w mym życiu. Bardzo niemiłe miałem potem uczucie; zdawało mi się, że uczyniłem coś bardzo złego; nie przypuszczałem wcale, że bardzo prędko będę musiał odpokutować swoją winę. W jaki sposób doszła do ojca wieść o długu przeze mnie zaciągniętym, nie dowiedziałem się nigdy. Dość jednak, że wkrótce wystąpił wobec mnie z całą powagą rodzicielską. Był on rozumnym człowiekiem i dzieci swych nie rozpieszczał; nie chciał nas też wychować na spekulantów; od razu więc w najdobitniejszy i najskuteczniejszy sposób wybił mi z głowy wszelką chęć zaciągania długów w przyszłości. Wyłożył mi, że robienie długów równa się kradzieży, że długi prowadzą do ruiny, i że chłopiec zaciągający dług groszowy, nie zawaha się później pożyczać znaczniejszych sum, a nie mogąc ich potem spłacić, chwyci się środków nieuczciwych, dostanie się do więzienia i sprowadzi hańbę na całą rodzinę. Jeszcze teraz mam w pamięci surowy głos ojca i na samo wspomnienie uszy palą mnie ze wstydu jak ogień.

Potem zaprowadził mnie ojciec do sklepiku starej kobiety; przez całą drogę płakałem w poczuciu palącego wstydu i zdawało mi się, że wróble na dachu już świergocą o moim przestępstwie. Grosz został spłacony wśród wielu uroczystych napomnień i biedny dłużnik został wypuszczony na wolność jak ptak z klatki, w której go więziono. Jakże uroczyście ślubowałem sobie wówczas, że nigdy już w mym życiu nie zaciągnę długu!

Była to piękna nauka, której już nigdy nie miałem zapomnieć! Gdyby wszystkim chłopcom równie wcześnie został wszczepiony wstręt do zaciągania długów, o ileż mniej byłoby zrujnowanych, złamanych ludzi! Oby Bóg zesłał całe pokolenia takich ojców jak mój, którzy uchroniliby ojczyznę od zepsucia, spowodowanego pieniężnymi machinacjami.

Od czasu owego zajścia w mych latach chłopięcych, głęboko znienawidziłem długi i ani jednego nie miałem i nie mam na sumieniu prócz owego groszowego, za który tak surowo pokutowałem. Najgorętszym mym pragnieniem było i jest uchronić dom mój od długu, brudu i czarta, a chociaż chytry wąż wśliznął się może kiedyś przez jakąś szczelinę, to pierwsze dwa zła nie przeszły progu mej chaty, dzięki dobrej żonie, ciężkiej pracy i uczciwości. Dług to rzecz bardzo upokarzająca, a nawet upadlająca; gdybyś był winien chociażby grosz komukolwiek, idź i oddaj go natychmiast, choćbyś musiał iść dwadzieścia wiorst w tym celu; uczucie ulgi, jakiego doznasz, gdy się pozbędziesz długu, wynagrodzi ci podjęty trud. Co do mnie, gdybym miał niezapłacone rachunki u kupca, piekarza lub krawca, byłoby mi równie niemiło, jak gdybym miał groch w butach, jeża w łóżku, lub węża na plecach. Ciężkie jest ubóstwo, ale daleko cięższe są długi; dla mnie równają się one dwom największym biedom w życiu człowieka: chacie dymiącej i żonie gderającej.

O zadłużonym człowieku sąsiedzi dużo mówią takich rzeczy, które mu honoru nie przynoszą, a i on sam siebie nie może chyba szanować. Uważam, że lepiej być lisem, którego charty już, już mają złowić, natkniętym na widły, lub myszą w szponach sowy, aniżeli człowiekiem zadłużonym po uszy. Uczciwy człowiek woli mieć kieszeń pustą, aniżeli napełnioną cudzymi pieniędzmi. Poczucie uczciwości nie powinno nam pozwolić chodzić w cudzych butach, nosić cudze koszule, lub patrzeć na to, że żona nosi cudze suknie i kapelusze, czego nie zapłaciłem, tego przecież nie mogę uważać za swoje. Wronie z bajki, która się ubrała w pawie piórka, ptaki wkrótce powyrywały zapożyczone ozdoby. Ludzie, którzy się zapożyczyli, szybko wpadną w biedę najpodlejszego gatunku, z przymieszką hańby.

Wielu moich znajomych doszło do ruiny przez życie nad stan. Obawiam się, że życie nad stan to jedna z bolączek naszych czasów; niestety, nawet wielu wierzących chrześcijan podlega tej chorobie. Widzę naokoło siebie dziewczęta pogardzające bawełnianymi i wełnianymi sukniami i kupujące jedwabie i atłasy; nie troszczą się przy tym wcale o wydłużający się rachunek u krawcowej. Blichtr i zachcianki próżności pochłaniają mienie niejednego człowieka, zubożają całe rodziny. Gdy świeczka nie starczy do wieczora, ludzie narzekają na nieszczęście. "Ręka Pańska nas dotknęła?"  mówimy zawsze, kiedy sami zawinimy.

Oszczędność ? to wygrana w walce życiowej. Tysiące ludzi nie zaznałoby niedostatku, gdyby nie znało rozrzutności. Młodzież nieraz kręci nosem na to, co jadali starzy rodzice; dogadzając podniebieniu i żyjąc nad stan, niejeden człowiek zamożny znajdzie się w przytułku, a potem mniema, że należy mu się współczucie całej ludzkości; głupcem i szaleńcem jest ten, kto mając pewnego dochodu dziesięć złotych dziennie, wydaje tysiąc, nie należący do niego.

Człowiek zaciągający długi, a żadnych nie mający widoków na spłacenie ich, takim samym jest łotrem, jak złodziej kieszonkowy, a nawet gorszym, bo zachowuje przy tym wszelkie pozory człowieka uczciwego i przyzwoitego.

Zadłużenie się nie tylko pociąga za sobą kłamstwa, ale i kradzieże, a nawet zbrodnie. Dla mnie długi są wielkim, wstrętnym trzęsawiskiem. Szczęśliwy, kto popadłszy w nie fatalnym zbiegiem okoliczności, wydostanie się z nich; ale najszczęśliwszy ten, kto z Bożą pomocą trzyma się od nich z daleka. Zaprosiwszy raz czarta na obiad, trudno ci będzie pozbyć się go z domu, lepiej w ogóle nie mieć z nim nigdy do czynienia. Tak samo jest z długami; przywykłszy zapożyczać się na drobne sumy, nie unikniesz w żaden sposób wielkich długów; lepiej więc z zasady nikomu nic nie bądź dłużny.

Nieraz widzę, że ogół grzecznie przymyka oczy na to, co ja po prostu nazywam oszustwem. Spójrzcie tylko na państwo Pękalskich: pani Pękalska chodzi wystrojona jak paw, córki wszystkie kształcą się na pierwszorzędnej uczelni, synowie paradują jak dandysy, a pan Pękalski jeździ wyścigowym samochodem i zajmuje pierwsze krzesło na zebraniach publicznych. Znam jednak niektórych jego wierzycieli i wiem, że oczekując spłat od niego, ledwie mogą związać koniec z końcem i wyżywić swoje rodziny. Co do mnie, zdarłbym eleganckie ubrania z państwa Pękalskich, a nałożyłbym im ubiór więzienny na sześć miesięcy; może by wówczas mieli czas zastanowić się nad haniebnym swym postępowaniem.

Słowo człowieka uczciwego winno być tak samo obowiązujące jak przysięga; ci, co dają fałszywe obietnice, są według mnie oszustami.

Dla tych, którzy przywykli wydawać cudze pieniądze, rady moje będą grochem rzucanym o ścianę. Zwracam się też przede wszystkim do młodych ludzi, wchodzących w życie, by zawsze mniej wydawali, aniżeli mają dochodów, i żeby się długów wystrzegali jak ognia, jeśli nie chcą popaść w kłopoty i ubóstwo!


dnia 17.08.2006 13:47 1629 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,786,030 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.