Jaja z chrześcijaństwa


Autor:Radosław_Puza

"Chrześcijaństwo wyparło szereg pogańskich świąt wiosennych, ale zachowało wiele zwyczajów świątecznych, nadając im odmienną symbolikę." – „Słownik Mitów i Tradycji Kultury” W. Kopaliński.

Jak wyglądają tradycyjne polskie święta Wielkiej Nocy? Z czym albo z kim kojarzą się one przeciętnemu Kowalskiemu? Na to pytanie większość naszych rodaków, w kraju, który zamieszkuje ponad 90% chrześcijan, odpowiada w sposób, który nakazuje pochylić się nad tym zagadnieniem. Dla Polaków te święta to przede wszystkim czas odpoczynku, spotkań z bliskimi, możliwość oddawania się przy stole przyjemnościom związanym z konsumpcją tego, czego, na co dzień się nie jada. Skojarzenia są różne, a to z zajączkiem, pisankami, święconką, czy też Śmigusem-Dyngusem. Tylko niewielka część zapytanych osób wspomina coś nieśmiało o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Dlaczego tak się dzieje?

Powiada się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Głęboko zakorzenione obyczaje, tradycje, często na wskroś pogańskie, tkwią w nas bardzo mocno. I tak Kościół Katolicki nie mogąc poradzić sobie z wykorzenieniem wielopokoleniowych przyzwyczajeń ludów słowiańskich przejmował niektóre z ich obrzędów wszczepiając je w chrześcijaństwo. Świąteczne tradycje i zwyczaje zawierają więc dzisiaj dwa elementy: pierwszy - religijny, chrześcijański, drugi - pogański, ludowy. Zostały one ze sobą tak mocno zespolone, że dzisiaj trudno jest rozróżnić te dwa obszary. Dzieje się tak tym bardziej, że Kościół Katolicki uświęcił swoją „powagą” oba, dostrzegając jak ogromne znaczenie przywiązywał świat pogański do treści swoich wierzeń. Kościół nie negował, więc ich, lecz je niestety tolerował, akceptował.
Już w roku 591 papież Grzegorz Wielki, gdy wysyłał misjonarzy głoszących wiarę w Chrystusa zalecał, aby posłani mieli na uwadze lokalne zwyczaje mieszkańców, nie niszczyli ich świątyń, nie wzbraniali obchodzenia pogańskich uroczystości oraz składania ofiar. Taka polityka sprawiła, że pogaństwo na dobre zagościło w świecie chrześcijańskim. Kościół chrześcijański przyjmując stare, pogańskie obrzędy i przypisując im nową chrześcijańską treść, scalił wszystko niestety w jedną, wielką, kościelną obrzędowość.
 
Czym są, więc Święta Wielkanocne i jakie wydarzenia upamiętniają? Jest wielu przeciwników obchodzenia w ogóle tych świąt, jako takich. Argumentujących, że pierwszy Kościół, o którym czytamy w Piśmie Świętym, takowych nie obchodził. Moim zdaniem jednak każda okazja jest dobra, aby mówić o sensie śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. A śmierć i zmartwychwstanie Pańskie, mają przede wszystkim charakter zbawczy. Jezus rodzi się w ciele, przychodzi na świat po to, aby dać usprawiedliwienie grzesznemu człowiekowi. Dokonuje się to na krzyżu Golgoty. Jest to jedyna, doskonała i skończona ofiara przebłagalna za grzechy nasze. Jest to najistotniejsze wydarzenie w całej historii ludzkości. Warto jest, więc właśnie w tym czasie, kiedy cały świat obchodzi komercyjnie święta, przypominać o Jezusie Chrystusie i Jego dziele. Warto mówić o tym, że Chrystus umarł nie za kogoś anonimowego, ale właśnie za mnie i za ciebie. Znaczenie ma również podkreślenie faktu, że tylko Syn Boży mógł dokonać tego aktu usprawiedliwienia i odkupienia, że żaden człowiek nie może niczym zasłużyć sobie na niebo, ponieważ jest to tylko i wyłącznie akt łaski. Jeśli zatem Jezus Chrystus w Wielki Piątek spłacił dług za wszystkich, to nasza uwaga powinna kierować się na krzyż i na to, co na nim się dokonało. Wielka Niedziela jest natomiast dniem, który niesie nam Nadzieję, że skoro Chrystus zmartwychwstał również i my powstaniemy do życia wiecznego, jeśli tylko w Nim jesteśmy.

Drogi Rodaku, czy tak obchodzisz to święto?
 
"W dobie kontrreformacji wyjątkowo silnie zaznaczyła się katolizacja dawnych zwyczajów pogańskich i zastępowanie ich zwyczajami chrześcijańskimi, nadawania dawnym tradycjom nowych form i znaczenia (...) Zmiany te zachodziły jednak powoli, były często powierzchowne, często uroczystości chrześcijańskie łączono z praktykowaniem pogańskich wprost zwyczajów. Wieś i miasteczko przez długie wieki wiernie strzegły swej obyczajowości (...) Oddziaływanie Kościoła doprowadziło, więc do sytuacji, w której w XVII, a szczególnie w XVIII wieku sfera religijna ze świeckim życiem obyczajowym tak się splotła, że stanowiła powszechnie nierozerwalną część. Obrządki kościelne przejęły funkcje pradawnych pogańskich zwyczajów, święta traktowano, jako dni radości, nie zaś, jako dni poważnych medytacji, obchodzono je, więc nie tylko wesoło, ale także rozwiąźle" (Z. Kuchowicz Obyczaje staropolskie).

 
Powtórzę raz jeszcze: zwyczaje związane ze Świętami Wielkanocnymi tak mocno zakorzeniły się w polskiej tradycji, że dziś trudno wyłowić elementy pogańskich wierzeń. Jednak jest ich tam niemało. Polacy nie wyobrażają sobie świąt bez tej całej otoczki, jakże jednak pogańskiej i tak niestety skutecznie zaćmiewającej istotę wydarzeń sprzed blisko dwóch tysięcy lat.

 
Święcenie potraw jest np. kontynuacją tradycji składania ziemi wiosennej ofiary. Ten pierwotny kult matki - ziemi, bogini Mokoszy, przetrwał aż do dziś. Pokarmy często w wierzeniach pogańskich były również ofiarowywane demonom, aby uzyskać ich przychylność.


Zając, ze względu na swoją ruchliwość i żywotność od najdawniejszych czasów był kojarzony z płodnością, witalnością i odradzaniem się przyrody. Zwierzę to, ze względu na swoją płodność było symbolem kultu fallicznego. Do symboliki wielkanocnej zając dołączył dopiero w wieku XVII, a na początku XX wieku również i w naszym kraju stał się jednym z symboli Wielkanocy.


Najważniejsze jednak w naszej kulturze i mocno eksponowane jest jednak malowanie jajek - prasłowiański symbol życia, płodności i siły witalnej. Pisanka była, bowiem nieodzownym elementem magicznych obrzędów mogących zapewnić zdrowie i dorodność domownikom i zwierzętom gospodarczym, w tym celu np. pocierano chore miejsca lub toczono jajka po grzbietach zwierząt. Zdobione kamienne jaja, z których wywodzą się dzisiejsze pisanki, odnajdywane są przez archeologów również w grobach. Jak przypuszczają naukowcy, miały one ułatwiać zmarłemu odrodzenie się. Zwyczaj zdobienia jaj i wykorzystywania ich w celach magicznych sięga starożytności. Używano ich w obrzędach pogrzebowych i związanych z kultem zmarłych. Najstarsze pisanki, datowane na III wiek, odnaleziono w grobowcach oraz wykopaliskach prowadzonych na Bliskim Wschodzie. W Polsce najstarsze pisanki pochodzące z końca X wieku, odnaleziono podczas wykopalisk na opolskiej wyspie Ostrówek, w pozostałościach grodu słowiańskiego.


Idźmy dalej. Śmigus był to rytuał polegający na uderzaniu się wzajemnie rozkwitłymi witkami wierzbowymi -   baziami. Wierzono, iż pozwala to odpędzić złe, że oczyszcza człowieka i daje mu siłę. Podobne wierzenia związane były z tzw. Dyngusem - początkowo obmywaniem w „świętej” wodzie, później przedpołudniowym zwyczajem oblewania się zimną wodą. Według wierzeń miało to moc dodawania ludziom siły życiowej. Dwa te zwyczaje z czasem zostały połączone w jeden, który dzisiaj znamy pod nazwą Śmigus - Dyngus.


Badania demoskopu wskazują, że zdecydowana większość Polaków kultywuje wielkanocne tradycje. Niemal w każdym domu (95%) urządza się wiosenne porządki, a w Wielką Sobotę 93% Polaków niesie święconkę do kościoła. W Niedzielę Wielkanocną, we mszach uczestniczy 88% Polaków, a 76% uczestniczy w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia. W czasie świąt Wielkanocnych 91% ankietowanych Polaków spotyka się z rodziną i bliskimi, a tradycję lanego poniedziałku podtrzymuje 82%.


Biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej, mógłby ktoś pomyśleć, że namawiam do unikania jak ognia tych zjawisk lub ich bezmyślnego, agresywnego krytykowania. Nie chodzi również o zrezygnowanie z  jedzenia jajek czy używania wody do mycia, bo poganie… W moim zamyśle jest skłonić Cię, Drogi Czytelniku, do myślenia o tym, do reagowania, umiejętnego negowania – w duchu miłości, tego co negatywne i niebiblijne. Powinniśmy sukcesywnie usuwać to, co zanieczyszcza, przeszkadza i ma w dodatku niejasne konotacje, unikając wprowadzania w nasze życie kolejnych wątpliwych elementów.


W tym miejscu na zakończenie warto sobie postawić kilka pytań. Czy w domu ewangelicznie wierzącego chrześcijanina potrzebne są zajączki, kurczaczki czy malowane jaja? Czy idąc do rodziny lub przyjaciół, gdzie kultywowane są te niebiblijne zwyczaje, musimy im ulegać, w imię źle pojętych konwenansów i np. dzielić się jajkiem?
Warto też zapytać dla ilu procent Polaków, Wielkanoc jest czasem zadumy i pochylenia się nad Słowem Bożym? Dla ilu Polaków jest to czas radości, kiedy mogą z wiarą i prawdziwą nadzieją wykrzyknąć: „Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał!”? 
 
Oby Polakom, z ich chrześcijaństwa, nie zostały już tylko te ich pokolorowane jajka.
  


dnia 22.03.2010 17:51 3190 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,637,611 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.