Wywiad z prof. dr inż. Wernerem Gittem


P1: Dlaczego przyjeżdża Pan do Polski?

Poprzez moją działalność wykładowcy wiele podróżuję. W międzyczasie byłem już na wszystkich kontynentach i poznałem przy tym wiele krajów. W ten sposób kilka razy odwiedziłem również Polskę. Dane mi było poznać w tym kraju bardzo wielu przychylnie nastawionych ludzi, a dzięki tym przyjacielskim stosunkom chętnie przyjmowałem kolejne zaproszenia do Polski. Do tego dochodzi jeszcze jeden powód: Urodziłem się w 1937 r. w Prusach Wschodnich, a mianowicie w tej ich części, która dzisiaj należy do Rosji. Z tego to miejsca uciekaliśmy podczas wojny w roku 1944 w pobliże Ostródy. Tak więc te okolice mojego dzieciństwa są mi dobrze znane.


P2: Jest Pan profesorem nauk przyrodniczych. Jak ocenia Pan wiarygodność opisu stworzenia świata i potopu?

Wystarczy jeden rzut okiem w świat istot żywych, by zobaczyć projekty, które w wysokim stopniu zorientowane są na cel: Kaszalot jest ssakiem, który jest tak zaprojektowany, że może zanurkować na głębokość 3000 metrów nie zdychając przy wynurzaniu się na powierzchnię na chorobę nurków. Wiele ptaków wędrownych dysponuje autopilotami, które niezależnie od panujących warunków pogodowych oraz pory dnia doprowadzają je do celu. Niektóre mikroskopijnie małe bakterie posiadają wbudowane silniczki elektryczne, które pozwalają im na poruszanie się do przodu i do tyłu. Od pełnej wydolności organów wewnętrznych (np. serca, wątroby, nerek) zależy w największej ilości przypadków życie. Niedorozwinięte organy są bez wartości. Kto podąża szlakami myślowymi darwinizmu, musi wiedzieć, że obca teorii ewolucji jest perspektywa celu w kierunku później funkcjonującego organu. Wyrażająca się w dziełach stworzenia inteligencja i mądrość są po prostu imponujące. Powiązanie dzieł stworzenia z kreatywnym stwórcą jest więc nieodzowne. Pasuje ono również do spostrzeżenia, o którym mówi Biblia już w pierwszym wersecie: „Na początku Bóg stworzył!” To, co Bóg objawił nam w opisie stworzenia świata, jest kluczową informacją, na którą nigdy nie wpadlibyśmy sami i na której budować mogą nauki przyrodnicze.

Wielu nam współcześnie żyjących ludzi wierzy – dając wiarę nastawionej krytycznie do Biblii teologii, – że opisany w pierwszych jej rozdziałach potop jest złożoną z różnych opowiadań ludowych historyjką, przy czym szczególną rolę gra tutaj babiloński epos Gilgameusza. Na podstawie własnych obliczeń udało mi się udowodnić, że podane w Biblii wymiary arki przynoszą w rezultacie najlepszy z możliwych zbudowany na kształt skrzyni statek, jeśli chodzi o stabilność pływania i ekonomiczne użycie materiału. „Arka” opisana w eposie Gilgameusza jest kostką o długości krawędzi miary 120 łokci i siedmioma piętrami. Pod względem stabilności pływania taka konstrukcja jest najbardziej niekorzystną z możliwych. Wysoka niestabilność kostki jest potęgowana jeszcze przez fakt, że przez te siedem pięter punkt ciężkości ładunku zostaje przeniesiony w górę. Biblia natomiast bierze w rachubę realistyczne wymagania techniczne. W ten sposób również w tym miejscu za pomocą opisu matematycznego dany jest wyraz temu, że to sam Bóg wyznaczył parametry budowy arki.

Dobrze czynimy, jeśli ufamy opisowi stworzenia świata i potopu oraz całej Biblii.

P3: Czy Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni, czy też jest ziarnko prawdy w teorii Wielkiego Wybuchu i teorii ewolucji?

Na drodze naukowej ani nie da się udowodnić stworzenia świata w ciągu sześciu dni ani jemu zaprzeczyć. Pojawia się tylko pytanie, czy wierzymy temu, co Bóg nam oznajmił. Znane nam prawa przyrody znalazły pełne zastosowanie dopiero po skończonym akcie stworzenia. Badania przyrodnicze opierają się na zastosowaniu praw przyrody, które zasadniczo w pełni stały się skuteczne wtedy, kiedy wszystko było już gotowe. Wszystkie nasze badania sięgać mogą zatem jedynie do czasu zakończenia aktu stworzenia. Teoria ewolucji z definicji nie zna tej granicy. Wychodzi się tym samym z założenia, że możliwe jest również poznanie procesu powstawania wszechświata i życia. Z punktu widzenia Biblii jest to wielki błąd.
Wskazówki odnoszące się do znaczenia słowa „dzień“ (hebr. jom) w Pierwszej Księdze Mojżeszowej, w rozdziale 1: Wszystkie dni stworzenia są ponumerowane od jednego do sześciu, z dodatkiem: „I nastał wieczór, i nastał poranek”. W innych miejscach Biblii „jom” aż 410 razy użyte jest w połączeniu z liczbą i za każdym razem oznacza zwyczajny dzień. Jeśli w opisie stworzenia świata chodziłoby o dłuższe okresy czasu, byłoby rzeczą niedorzeczną ograniczać je wieczorem i porankiem.
Jeśli Bóg przez swojego syna Jezusa Chrystusa stworzył ten świat i wszystko życie – tak, jak poświadczone jest to wyraźnie w Ewangelii Jana 1,1-4 i Liście do Kolosan 1,15-17, to wyobrażenia o Big Bang są fałszywe, nie tylko w założeniu, ale w całości.


P4: Co stanowi według Pana z punktu widzenia nauki najbardziej przekonujący argument przeciwko ewolucji? Czy teoria ewolucji jest do obalenia?

Z najmocniejszą argumentacją w nauce mamy do czynienia wtedy, kiedy praw przyrody można użyć do wykluczenia jakiegoś procesu lub zjawiska. Prawa przyrody nie znają wyjątków tj. są one zawsze skuteczne w miejscu i czasie. Z historii wiemy o wynalazcach i kombinatorach nazwanych mobilistach perpetuum. Chcieli oni zbudować taką maszynę, która funkcjonowałaby bez przerwy bez dopływu energii. Odkąd znane jest nam w fizyce prawo zachowania energii (a więc prawo przyrody), już nikt nie pracuje nad podobnym wynalazkiem, ponieważ prawo to mówi, że energia w zamkniętym systemie nie może ani wzrosnąć ani zmniejszyć się. Perpetuum mobile jest więc maszyną niemożliwą do skonstruowania. Nigdy nie może ona zostać zbudowania, ponieważ zabrania tego prawo przyrody.
We wszystkich istotach żywych znajdziemy niewyobrażalne wręcz ilości informacji. System myśli ewolucyjnej mógłby w ogóle funkcjonować tylko wtedy, jeśli w materii dana byłaby możliwość powstania informacji przez przypadkowe procesy. Informacja jest tu elementem nieodzownym, ponieważ projekty indiwiduów i wszystkie kompleksowe zachodzące w komórkach procesy (np. synteza proteinowa) przebiegają zgodnie z zawartą w nich informacją.
Informacja jest wielkością duchową, a więc niematerialną; zatem nie jest ona właściwością materii. Prawa przyrody dotyczące wielkości niematerialnych, szczególnie te dotyczące informacji, mówią o tym, że z materii nigdy nie otrzymamy wielkości niematerialnej. W dalszym ciągu obowiązuje stwierdzenie, że informacja powstać może jedynie przez wyposażonego w inteligencję i wolę sprawcę. Tym samym staje się jasne: Kto uważa ewolucję za teorię prawdziwą, wierzy w „perpetuum mobile informacji”.
Czy da się obalić teorię ewolucji? Krytyka ewolucji jest bezwarunkowo potrzebna w naukowych dyskusjach. Jednak dopóki uprawiamy krytykę ewolucji krytykując argumenty przedstawiane przez przedstawicieli teorii ewolucyjnej, dopóty znajdujemy się w sytuacji patowej. Teoretycy ewolucyjni są bardzo wynalazczy, czego dowodzi „nieskończona historia” ich publikacji. W ten sposób pozostajemy zawsze trochę w tyle z naszymi z pewnością lepszymi astronomicznymi, biologicznymi i geologicznymi modelami, ponieważ zasadniczo nie sposób jest obalić za pomocą jednych modeli inne modele. Jeśli jednak posłużymy się w naszej argumentacji prawami przyrody, które są piętą Achillesową teorii ewolucji, wtedy zapala się dla ewolucjonistów naukowe czerwone światło. Jeśli teoretycy teorii ewolucji mimo to nie dadzą się przekonać, to raz jeszcze pokaże się, jak bardzo temu systemowi towarzyszy głęboko zakorzenione wyznanie wiary ateizmu. (Więcej na ten temat w mojej książce: „Na początku była informacja”, wydawnictwo Hänssler, wydanie 3., przeredagowane i poszerzone 2002).


P5: Dlaczego wierzy Pan, że Biblia mówi prawdę i że można zaufać jej słowom?


Jako informatyk chciałbym uzasadnić to za pomocą opisu matematycznego. Biblia jest jedyną książką w historii świata, w której znajdziemy mnogość proroctw, które wypełniły się dokładnie w miejscu i czasie. Już z tego powodu Biblia jest księgą nadzwyczajną i jedyną w swoim rodzaju. Szeroko rozpowszechniony jest pogląd mówiący o tym, że Biblia jest książką jak każda inna – spisaną przez różnych ludzi, którzy zastanawiali się nad Bogiem i światem. Czy ta opinia jest prawdziwa? Żeby odpowiedzieć na to pytanie przyjrzymy się najpierw zawartym w Biblii proroctwom. Jest 3268 proroczych zapowiedzi, które już się wypełniły. Czy jest rzeczą możliwą, że ludzie żyjący na przestrzeni 1500 lat mogli sformułować przepowiednie z tak dalece idącą dokładnością? Wypełniły się one przypadkowo, czy też było to tylko możliwe, ponieważ ostatecznie to Bóg jest autorem Biblii? Bóg, który dzięki swojej wszechwiedzy i wszechmocy dawać może proroctwa, których spełnienie się tak dokładnie możemy sprawdzić śledząc historię ludzkości.

Posłużmy się obrazowym porównaniem: Wyobraźcie sobie Państwo mrowisko, w którym pośród samych czarnych mrówek znajduje się jedna jedyna czerwona mrówka. Łatwo sobie wyobrazić, że im większy będzie stos mrówek tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że wyjmiemy z niego ręką przypadkowo (np. z zawiązanymi oczami) czerwoną mrówkę. Pytanie brzmi: Przy jakiej ilości mrówek wyciągnęlibyśmy przez przypadek czerwoną mrówkę z prawdopodobieństwem, z jakim spełniło się 3268 przepowiedni Proroków? Żeby postępować zgodnie z regułami matematycznymi, musimy jeszcze założyć, że brane pod uwagę przepowiednie opisane są tylko jeden raz. Dlatego, że nie możemy być do końca pewni spełnienia tego warunku, założymy w dalszej części prawdopodobieństwo spełnienia się przepowiedni w wysokości 50-ciu %. W ten sposób więcej niż kompensujemy wszelkie nieścisłości. Chodzi więc teraz o liczbę czarnych mrówek, pośród których znajduje się jedna czerwona. Czy wystarczy wanna pełna mrówek, czy też musi to być pokryta 10-metrową warstwą mrówek powierzchnia kuli ziemskiej? Wyliczenia matematyczne pokazują, że również ostatnia podana wielkość ciągle jeszcze nie jest wystarczająca. Czy w takim razie trzeba by wypełnić mrówkami cały nasz wszechświat? Dopiero konkretne obliczenia pozwalają nam odpowiedzieć na to pytanie: Potrzebowalibyśmy nie dwóch, trzech czy stu (=102) lub tysiąca (=103) wszechświatów, lecz 10896. Co mówi nam taka ogromna liczba – jedynka z 896 zerami? To, że przypadkowe spełnienie się proroctw jest wykluczone. Żaden człowiek nie jest w stanie sformułować proroctw, które potem wypełniają się bez wyjątku. Dlatego też prawdziwym autorem Biblii może być tylko wszechwiedzący i wszechmocny Bóg (2. Tym. 3,16). Dlatego też cała Biblia jest prawdziwa. Jezus modli się do Ojca słowami: „Słowo twoje jest prawdą“ (Jan 17,17). Paweł wyznaje: „Wierzę we wszystko, co jest napisane” (Dz. 24,14). On ufał Bogu również bez zastosowania reguł matematycznych.


P6: Jak do tego doszło, że jest Pan chrześcijaninem?


Był rok 1972, kiedy to organizowana była na dużą skalę ewangelizacja w hali miasta w Brunschwiku. W sposób bardzo zrozumiały głoszona była Ewangelia o Jezusie Chrystusie. Wtedy nie byłem ateistą, ale chciałem osobiście poznać Boga. Podczas tych dni jasno było pokazane, że Boga znaleźć mogę jedynie w osobie Jezusa Chrystusa. Podjąłem to wyzwanie wiary. Zacząłem intensywnie czytać Biblię i przyłączyłem się do wspólnoty chrześcijańskiej dającej wiarę Biblii.

Werner Gitt



dnia 28.03.2008 16:12 2382 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,641,766 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.