Hasmik

     Urodziłam się w Erewaniu – Republice Armenii, niedaleko góry Ararat, gdzie spoczęła Arka Noego po potopie. Nasze państwo jako pierwsze przyjęło chrześcijaństwo w roku 301 i z tego powodu mój naród był i do dziś jest, bardzo dumny.
Myślałam, że w sprawach wiary to jest najważniejsze, aby być w kościele w każde święto. W rzeczywistości moje serce było daleko od Boga mimo, że regularnie chodziłam do kościoła.
     
       Moi rodzice wychowali mnie i brata na porządnych ludzi. Na osiedlu byliśmy jednymi z najlepiej wychowanych dzieci. Na każdym zebraniu rodzicielskim chwalono mnie. Później gdziekolwiek pracowałam zawsze, wszyscy byli pełni uznania dla mojego dobrego zachowania, aż w końcu sama uwierzyłam, że jestem bardzo porządną kobietą, bez skazy.

Od kiedy zrozumiałam, co to jest śmierć - po każdym pogrzebie bardzo przeżywałam ją, myśląc, że kiedyś przyjdzie i na mnie kolej - nie mogłam pogodzić się z tym nieuniknionym faktem. W końcu dałam sobie spokój i stwierdziłam, że póki żyję lepiej nie myśleć o śmierci, przecież jestem jeszcze młoda. Niech martwią się starsi, śmierć ode mnie jest zbyt daleko.

Pewnego dnia przeczytałam artykuł p.t. „Życie po śmierci” profesora A. Nalczadżyana, który opisywał przeżycia pacjentów w czasie klinicznej śmierci. Pisał, że było to dla nich bardzo przyjemne uczucie... tak, że nie chcieli wracać już do tego świata. Pisał, że istnieje życie po śmierci. Bardzo się cieszyłam i czułam, że nie muszę się już bać. Tak było aż do momentu, kiedy pierwszy raz moi sąsiedzi zaprosili mnie na ewangelizację.

Miałam już 28 lat, byłam po rozwodzie, bez pracy, rozczarowana tym światem. Jedynie tylko moja rodzina, jak mogła tak mi pomagała, tym bardziej, że ponad pół roku poważnie chorowałam. Nie było mnie stać na leczenie. Pewnego dnia trafiłam do zboru  Ewangelicznych Chrześcijan,  trochę spóźniona. Pierwsze słowa, które pamiętam były z Ew. św. Mat. 11:28-29: „...Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych....” Tak się cieszyłam, że Pan Jezus mówił „wszyscy”. To znaczy, że ja też mogę przyjść do Niego. Nie wiem jak to się stało, ale od razu uwierzyłam, bez wątpienia w każde słowo, które słyszałam z kazalnicy. Czułam, że te słowa mają moc i otwierają moje myśli. W pewnym momencie usłyszałam „ ... Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa....” (Mat. 15: 18-19). Nie wiedziałam jak się zachowywać. Zaniepokoiłam się. Wydawało mi się, że ten kaznodzieja patrzy tylko na mnie i te słowa kieruje tylko do mnie, a było tam zgromadzonych prawie 200 osób, ja stałam na samym końcu. Zastanawiałam się, skąd ten pan mnie zna i jak może wiedzieć, co myślę w moim sercu. Jeżeli z tych złych rzeczy, o których mówił, czegokolwiek nie popełniłam, to pragnęłam jednak w sercu. Duch Święty otworzył moje serce i pokazał samego siebie. Zadałam sobie pytanie: Co będzie ze mną? Pan Bóg jest taki święty, a ja całe moje życie byłam w grzechu, nie wiedząc o tym, a ten kaznodzieja mówi, że Jezus Chrystus był ukrzyżowany za cały świat i wziął nasze grzechy i drugi raz przyjdzie aby sądzić. Co ja pocznę? ( pomyślałam). Nagle poczułam, że potrzebuję kogoś, kto by mnie posłuchał i wybaczył. Nie wiem ile to trwało, to moje zdziwienie, a ten człowiek z tak daleka, czytał moje myśli, po raz kolejny odpowiedział na to, co mnie niepokoiło: „ Jeśli wyznajemy grzechy swoje wierny jest Bóg ...”. Wtedy wyznałam Panu Bogu wszystkie moje grzechy i dziękowałam za Jego Syna, który za mnie umarł na Golgocie, za to że gdy uwierzyłam w Pana Jezusa nie będę już osądzona. Dziękowałam Bogu, że jeszcze miałam szansę dziś przyjąć Jego, jako mojego Zbawiciela, dziękowałam, że przebaczył moje wszystkie grzechy. Czułam wewnętrzną zmianę i w sercu, i w myślach. Przeżyłam nowe narodzenie. Przed zakończeniem nabożeństwa, zapytali kto potrzebuje modlitwy za chorych. Pobiegłam jak najbliżej i prosiłam, żeby Pan Bóg mnie uzdrowił. Dziękuję Bogu, że wtedy, 11 lat temu, wziął ode mnie tę chorobę, która do dziś nie wróciła i nie wróci, bo to, co Pan Bóg uczyni jest doskonałe.

Moje ciocie i sąsiedzi zauważyli moją zmianę. Kiedy dowiedzieli się co się stało, zdziwili się bardzo. „Ty zawsze byłaś dobra, po co ci Bóg albo kościół”. Na jakiś czas odwrócili się ode mnie. Najpierw trochę prześladowali, nawet moja ciocia, a za rok- dwa oni sami też się nawrócili. Moja mama nazywała mnie nawet fanatyczką. Nie chcieli zrozumieć wtedy, że Pana Boga trzeba miłować „... z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej...” Dziękuję Bogu, że wysłuchał moich modlitw i nawrócili się potem, moja babcia, wujek, a trzy lata temu moja mama też oddała swoje życie Panu Jezusowi. Chwała Panu Bogu, że swoją łaską nas objął i zbawił nas i dał wspaniałą obietnicę, że mamy w niebie przygotowane wieczne mieszkanie. Dziękuję, że Pan Bóg nauczył nas, że nie ten jest prawdziwym chrześcijaninem, który żyje w kraju chrześcijańskim i chodzi do kościoła, ale ten, który przyjął do swojego serca Pana Jezusa i żyje według Słowa Bożego. Na koniec polecam wszystkim do przeczytania wersety z Biblii, które dla mnie są bardzo ważne: Łuk. 13:3, Łuk. 12: 40, Jan 3:36, Jan 5: 24.

„...Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych...”

                                                                                      Hasmik 


dnia 21.06.2006 11:09 2006 czytań · Drukuj


Mp3 Player




Czy Polacy są tolerancyjni wobec innych wyznań

Tak

Nie

Nie mam zdania





Copyright Radmin© czerwiec 2006
Główna  Czytelnia  Biblia  Poezja  Zasady wiary  Dekalog  Słownik  Współpraca  Polityka prywatności  Kontakt

Prosimy o przestrzeganie praw autorskich. Przedruki dozwolone wyłącznie po uzyskaniu zgody Ewangelista.pl
Przedstawione materiały są zgodne z zasadami naszej wiary, nie jest to jednak jednoznaczne z pełnym poparciem prywatnych postaw i zasad wiary
poszczególnych autorów oraz prezentowanych przez nich poglądów.

PHP-Fusion PL

4,725,103 unikalnych wizyt od czerwca 2006

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Treść reklam nie zawsze pokrywa się z poglądami Redakcji.